Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 516

"Wysocy rangą przywódcy zachodni i ukraińscy oraz analitycy ISW nadal uważają, że jest zbyt wcześnie, aby oceniać ukraińską kontrofensywę, ponieważ Ukraina nadal dysponuje znacznymi niewykorzystanymi wyszkolonymi siłami i zachowuje zdolność do rozpoczęcia decydujących operacji w dowolnym czasie i miejscu" - informuje w swoim raporcie waszyngtoński think tank.

"Nic nie wskazuje na to, że najemnicy z Grupy Wagnera na Białorusi dysponują ciężką bronią niezbędną do poważnej ofensywy przeciwko Ukrainie lub Polsce. Warunkiem porozumienia Putin-Łukaszenko-Prigożyn, które zakończyło zbrojny bunt, było przekazanie przez prywatną firmę Prigożyna takiej broni rosyjskiemu Ministerstwu Obrony" - dodają analitycy.

Czytaj więcej

Rosja obwinia Ukrainę o „atak terrorystyczny” po tym, jak dwa drony spadły na Moskwę

ISW wskazuje również, że zdjęcie głównej bazy Grupy Wagnera na Białorusi pokazuje, że pojazdy zaparkowane w bazie i wokół niej to głównie setki samochodów osobowych, małych ciężarówek i około 35 naczep.

"Siły Wagnera na Białorusi nie stanowią zagrożenia militarnego dla Polski lub Ukrainy, dopóki nie zostaną dozbrojone w sprzęt zmechanizowany" - uważa ISW.

Łukaszenko: Grupa Wagnera chce na Zachód

W niedzielę Aleksander Łukaszenko w rozmowie z Władimirem Putinem mówił, że najemnicy z Grupy Wagnera deklarują chęć skierowania się na Zachód.

- Może nie powinienem tak mówić, ale powiem, że wagnerowcy zaczęli nas stresować. Proszą o wyjazd na Zachód: "Pozwólcie nam jechać!" - mówił.

Czytaj więcej

Łukaszenko w rozmowie z Putinem: Wagnerowcy chcą jechać na wycieczkę do Warszawy i Rzeszowa

Dodał, że najemnicy Jewgienija Prigożyna mówili mu o "wycieczkach do Warszawy i Rzeszowa".