Podczas zamkniętego spotkania prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z szefami państw i rządów UE ukraińska tłumaczka została przyłapana na robieniu notatek – co jest surowo zabronione w takich sytuacjach.
Przywódcy omawiali w grudniu Brukseli sytuację militarną Ukrainy oraz dalsze wsparcie wojskowe Europy w związku z reelekcją prezydenta USA Donalda Trumpa miesiąc wcześniej. Uczestnicy spotkania starali się uzgodnić wspólne stanowisko przed powrotem Trumpa, który wówczas zapowiadał, że „zakończy wojnę w 24 godziny”.
Czescy tłumacze podobno zauważyli, że tłumaczka robi notatki podczas spotkania. Urzędnicy Komisji Europejskiej weszli do kabiny, w której przebywała kobieta, zabrali jej zapiski i wydalili ją z budynku.
Czytaj więcej
Rosja przez lata prowadziła kampanię szpiegowską i hakerską wymierzoną w rząd i rozmaite przedsiębiorstwa w Gruzji. W latach 2017-2020 zhakowano ni...
Wewnętrzne dochodzenie KE zostało już zakończone. Władze Belgii zdecydują, czy będą kontynuować sprawę i ocenią, czy incydent ten jest częścią szerszej operacji szpiegowskiej Rosji.
„Le Monde” zidentyfikował tłumaczkę. Kobieta posiada podwójne obywatelstwo francuskie i ukraińskie. Jest pochodzenia rosyjskiego i od kilku lat mieszka na Ukrainie. Wraz z siostrą od ponad dwudziestu lat pracuje jako tłumaczka dla instytucji UE, francuskich ministerstw oraz NATO.
Komisja Europejska potwierdziła ten incydent. „Notatki zostały skonfiskowane. Po dokładnym zbadaniu faktów podjęto decyzję o zaprzestaniu korzystania z usług tłumaczki” – powiedział rzecznik prasowy. Jak wynika z z informacji „Le Monde”, tłumaczka pozostaje formalnie wpisana na listę tłumaczy NATO, stałego przedstawicielstwa Francji w Brukseli oraz kilku francuskich ministerstw. Władze Francji oświadczyły, że „wyciągną wszelkie niezbędne konsekwencje z tego incydentu”.
Tłumaczka została umieszczona na czarnej liście przez władze Ukrainy, które podejrzewają ją o utrzymywanie kontaktów zawodowych z rosyjskimi urzędnikami. W odpowiedzi na pytania „Le Monde” kobieta stwierdziła, że jej praca jest objęta tajemnicą zawodową i podkreśliła, że zawsze przestrzegała zasad etycznych obowiązujących w jej zawodzie.
Czytaj więcej
Wotum nieufności zostało zgłoszone przez rumuńskiego europosła Gheorghe Pipereę, który we wniosku o głosowanie zarzuca Komisji brak przejrzystości...
Szpiegostwo w Brukseli
W ostatnich latach w Brukseli prowadzono szereg dochodzeń w sprawie zarzutów szpiegostwa. W listopadzie serwis Politico uzyskał dostęp do pisma skierowanego do pracowników Komisji, w którym ostrzegano przed „realnym” zagrożeniem ze strony zagranicznych agentów.
„Bruksela jest jednym z największych ośrodków szpiegowskich na świecie, w którym działa setki aktywnych agentów wywiadu, których celem są nasze instytucje” – napisano w piśmie.
W zeszłym roku Parlament Europejski nałożył sankcje na byłą posłankę do PE z Łotwy Tatjanę Ždanokę po serii doniesień medialnych, w których ujawniono, że pracowała ona dla rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).