Reklama

Rusłan Szoszyn: Nie nazywajmy tego „referendami”

Władimir Putin anektuje kolejne ukraińskie terytoria, by sprzedać Rosjanom porażkę w wojnie z Ukraińcami jako zwycięstwo.
Rusłan Szoszyn: Nie nazywajmy tego „referendami”

Foto: PAP/EPA/ANATOLY MALTSEV

Tyrani, dyktatorzy i autokraci lubią zapożyczać terminologię od swoich wrogów ze świata demokratycznego. Słyszymy, że w Rosji odbywają się „wybory”. Ale czy można je porównać z francuskimi czy amerykańskimi? To raczej „procedura reelekcji Władimira Putina”. Taki termin raziłby jednak moskiewskie czy petersburskie ucho. Kreml od lat przekonuje też, że w kraju panuje demokracja. Mamy do czynienia z półprawdą, w Rosji rzeczywiście ktoś „panuje”, ale nie demokracja.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama