W najbliższych tygodniach kluczowym pytaniem będzie to, czy Ukraina jest w stanie utrzymać się na terenach, które wyzwoliła w czasie wrześniowej ofensywy. Eksperci militarni nie wykluczają, że Rosja przegrupuje się i ponownie zaatakuje na północy. Realizacja tych zamiarów prawdopodobnie jednak nie będą łatwa, o ile Ukraina będzie otrzymywać pomoc militarną, ale też ekonomiczną, o której często zapominamy.

Szanse na wielki sukces

Zachód najbardziej obawia się o bezpieczeństwo energetyczne i żywnościowe. Problemem będzie także utrzymanie wsparcia dla Ukrainy na obecnym poziomie, które jest dużym obciążeniem dla naruszonych przez covid gospodarek.

Czytaj więcej

Ukrainę trzeba rozminować i zbudować od nowa

Wielu zachodnich polityków, z niemieckim kanclerzem Olafem Scholzem na czele, uważa, że najlepszym zakończeniem tej wojny byłoby szybkie podpisanie traktatu pokojowego, który zostałby zaprojektowany tak, żeby Władimir Putin mógł zachować twarz przed Rosjanami. A to oznacza, że Ukraina musiałaby się zgodzić na daleko idące ustępstwa. Tego nie akceptują państwa bałtyckie, a także inne kraje Europy Środkowej.

Szczególnie z perspektywy Polski, jakiekolwiek terytorium, które Ukraina odda Rosji, sprawi, że światowy porządek oparty na traktatach i prawie międzynarodowym zmieni się w porządek oparty na prawie dżungli.

W pierwszym raporcie Fundacji im. Abrahama Sterna dotyczącym przyszłości Ukrainy (pt. „Ukraińskie scenariusze gospodarcze i ich konsekwencje dla Polski”) Stefan Kawalec sformułował pogląd, że zarówno w przypadku zwycięstwa w wojnie z Rosją, jak i w przypadku zawarcia trwałego rozejmu przy zachowaniu suwerenności, Ukraina ma szanse na spektakularny sukces gospodarczy, pod warunkiem dokonania wewnętrznych reform i uzyskania gwarancji dostępu do rynku UE.

Kawalec przypomniał przy tym sformułowaną przed kilkudziesięciu laty przez Jerzego Giedroycia i Juliusza Mieroszewskiego, i ugruntowaną w polskiej myśli politycznej tezę, że suwerenność Ukrainy, Litwy i Białorusi jest strategicznie ważna dla Rzeczypospolitej, gdyż zniewolenie tych krajów przez Rosję otwiera drogę do zniewolenia Polski. Kawalec stwierdził, że spektakularny rozwój gospodarczy Ukrainy umocni jej suwerenność i tym samym zwiększy bezpieczeństwo Polski. Zgadzam się z tą opinią, ale problem w tym, że zarówno zawarcie układu pokojowego wieńczącego zwycięstwo Ukrainy, jak osiągnięcie trwałego rozejmu z zachowaniem jej suwerenności, w dającej się przewidzieć przyszłości jest mało prawdopodobne. Dlatego, plan odbudowy trzeba zacząć realizować już dziś.

W czym nie wyręczymy państwa ukraińskiego

Projekt ukraińskiego Planu Odbudowy i Rozwoju, którego wartość szacuje się na 750 mld euro, został przedstawiony 5 lipca na Międzynarodowej Konferencji Odbudowy Ukrainy w Lugano w Szwajcarii. Rząd w Kijowie podkreślił, że plan powstał pod jego kierownictwem i został uznany za główny dokument ramowy, który wyznacza kierunek procesu odbudowy. W najbliższych miesiącach liczne państwa, związki zawodowe, międzynarodowe organizacje finansowe, think tanki i firmy konsultingowe prawdopodobnie przedstawią swoje dalsze propozycje, które wzbogacą dyskusję i poprawią jakość produktu końcowego. Warto zauważyć, że pod Deklaracją z Lugano podpisali się przedstawiciele ponad 40 krajów, a także organizacje wielostronne, takie jak Europejski Bank Inwestycyjny i Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Czytaj więcej

Wojna w Ukrainie. Wstępny koszt odbudowy zniszczeń

Istnieją ogromne obszary kraju w dużej mierze wolne od walk i to właśnie tam musimy spróbować wprowadzić normalność, aby ożywić ukraińską gospodarkę. W pierwszej kolejności konieczne będzie przywrócenie podstawowych połączeń transportowych, energetycznych i wodnych oraz stworzenie tymczasowych rozwiązań mieszkaniowych, aby stworzyć warunki do odbudowy. Ukraina mogłaby skorzystać z doświadczeń innych rozwiniętych gospodarek, które ucierpiały w wyniku ogólnokrajowych katastrof i zaktualizowały swoje plany awaryjne na przyszłość. Jednym z takich przykładów jest dotknięta trzęsieniami ziemi w latach 2010-2011 Nowa Zelandia.

Podział Ukrainy na regiony potrzebujące pomocy cywilnej został świetnie opisany przez think-tank CEPR. Pomoc musi mieć zupełnie inny charakter na obszarach objętych walkami, a inny związany z ograniczoną odbudową na obszarach od nich wolnych.

Regiony frontowe potrzebują: pomocy humanitarnej (żywności, paliwa, leków); pomocy technicznej w ewakuacji potencjału przemysłowego (wszędzie tam, gdzie jest to wykonalne i celowe); czy utrzymania połączeń logistycznych z tymi regionami.

Regiony względnie bezpieczne wymagają: wsparcia technicznego dla relokowanego potencjału przemysłowego; programów zatrudnienia i działalności gospodarczej dla relokowanej ludności; wsparcia w zakresie dodatkowych korytarzy transportowych dla pomocy humanitarnej do wewnątrz i eksportu z Ukrainy na zewnątrz (jak uruchomione porty czarnomorskie czy magazyny zbożowe w Polsce); budownictwa modułowego oraz budowy lokalnego potencjału dla szybkiego reagowania na rzecz regionów frontowych.

W częściach kraju, które są bardzo oddalone od frontu, potrzebne jest tworzenie: specjalnych stref ekonomicznych dla ukraińskich przedsiębiorstw, wzorem mogą być wirtualne strefy ekonomiczne dla firm IT na Ukrainie (Diia City); wsparcie w tworzeniu dodatkowych korytarzy transportowych dla pomocy humanitarnej do wewnątrz i ukraińskiego eksportu na zewnątrz; budownictwo mieszkaniowe i infrastrukturalne o specjalnym modułowym charakterze.

Tymczasowa infrastruktura transportowa (np. mosty pontonowe) i inna może pomóc w przetransportowaniu milionów ton zboża z kraju. Rolnicy ukraińscy potrzebują wsparcia przy sadzeniu i zbiorach w tym roku, a także większych magazynów. Niestety, tych inwestycji nie wykona nikt inny poza państwem ukraińskim, które musi otrzymać w tym celu wsparcie finansowe w ramach przygotowanego planu.

Kamienie milowe

Ukraina musi wprowadzić mechanizmy antykorupcyjne minimalizujące możliwości defraudacji środków pomocowych. Transparentność wydatkowania środków pomocowych jest potrzebna również po to, aby ograniczyć ryzyko, że poszczególni zagraniczni donatorzy będą wymuszali wybieranie rozwiązań służących przede wszystkim ich interesom, a nie najkorzystniejszych dla rozwoju Ukrainy.

Czytaj więcej

Ukraina przejmie rosyjskie obiekty. "Środki przeznaczymy na odbudowę kraju"

Kraje spoza UE muszą być włączone w proces odbudowy. Niezbędne jest stworzenie odpowiednich rozwiązań instytucjonalnych. Może być problem w porozumieniu się co do tego pomiędzy Unią Europejską a USA, które może wymagać różnego rodzaju zaangażowania i audytu.

Rosyjski majątek na Zachodzie, a przede wszystkim zagraniczne aktywa rosyjskiego banku centralnego, należy zamrozić jako zabezpieczenie ewentualnych przyszłych reparacji. Przejęte aktywa mogą okazać się dobrym punktem przetargowym podczas negocjacji pokojowych. Przy braku rozstrzygnięcia mogą być wykorzystane do niesienia pomocy Ukrainie.

Ukraina i zachodni donatorzy powinni współdecydować o wykorzystaniu środków na odbudowę. Jeżeli społeczność międzynarodowa ma przekazać olbrzymie środki, musi mieć prawo kontroli i współdecydowania o sposobie ich wykorzystania. Istotną rolę w wydatkowaniu środków muszą mieć władze samorządowe, a projekty powinny być współfinansowane z funduszy lokalnych, a nie realizowane w 100 proc. z funduszy zewnętrznych.

Wreszcie, kamieniami milowymi w rozwoju Ukrainy powinny być: członkostwo w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, wejście do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu lub formuła „partnerstwa bez rozszerzenia” oraz wejście do UE. Należy poszukiwać rozwiązania, które możliwie jak najszybciej zagwarantuje Ukrainie dostęp do jednolitego rynku europejskiego, biorąc pod uwagę, że proces uzyskania członkostwa w Unii będzie długotrwały.

Ukraina otrzymała w trybie przyspieszonym status kandydata do UE. Wymagało to jednomyślności państw członkowskich, rekomendacji Komisji Europejskiej i nie da się ukryć, że jest robione awansem. Wierzę, że Ukraina poradzi sobie z rozwiązaniem podstawowych problemów, które mogą być barierami wejścia do Wspólnoty, ale na samym końcu największym problemem mogą być krajowe referenda, w których Europa Zachodnia zamknie przed nią drzwi.

Pomoc gospodarcza nie oznacza zaprzestania pomocy militarnej czy humanitarnej. Broń czy leki są najważniejsze. Nie możemy dopuścić jednak do tego, by Ukraina stała się zależna ekonomicznie w pełni od pomocy zewnętrznej. Jej gospodarka musi mieć możliwość funkcjonowania także w warunkach wojennych.

O autorze:
Piotr Arak

Autor raportu „Jak reformować Ukrainę w czasie wojny?” dla Fundacji im. Abrahama Sterna, a także dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego