Ujazdowski: Wymogi nowej polityki

Musimy dziś wzmocnić państwo i odbudować wspólnotę, ale też mocniej zakotwiczyć się w Unii – pisze senator Koalicji Polskiej–PSL.

Publikacja: 13.03.2022 18:53

Ujazdowski: Wymogi nowej polityki

Foto: AdobeStock

Agresja Rosji na niepodległą Ukrainę doprowadziła na naszych oczach do gruntownych zmian w polityce państw Zachodu. Wymusza także konieczne zmiany w polityce polskiej, od lat nieadekwatnej do skali i powagi wyzwań zewnętrznych. Uderzenie przez Putina w podstawy bezpieczeństwa Europy unaocznia jaskrawo konieczność przeorientowania wysiłków całej naszej wspólnoty politycznej.

Wzmocnić państwo

Definitywnie skończył się czas, gdy wiele państw europejskich uchylało się od zobowiązań w sferze bezpieczeństwa, zrzucając odpowiedzialność na USA. Niektóre z nich współpracowały z Rosją przeciw solidarności UE i interesom wolnego świata. Europa na naszych oczach odzyskuje podmiotowość, a gotowość do ponoszenia odpowiedzialności ma konkretny wyraz w postaci decyzji KE o zakupie broni dla walczącej Ukrainy, a także radykalnego i pozytywnego zwrotu w polityce Niemiec. Lekcja dramatycznych wydarzeń przemawia za zwiększeniem przez Polskę własnego potencjału obronnego i szerzej potencjału samego państwa. Racje miały nieliczne polityczne i eksperckie środowiska postulujące modernizację państwa, która zatrzymała się na reformach podjętych przez AWS.

Nieodzownym zadaniem na najbliższe lata jest skokowe zwiększenie naszych zdolności obronnych.

Stawka na wzmocnienie państwa nie oznacza – jak zdaje się sądzić część obozu władzy – zmniejszenia roli integracji europejskiej i szerzej intensywnych form współpracy międzynarodowej państw naszego kręgu cywilizacyjnego. Potrzeba wzmocnienia Zachodu i jego spójności jest większa niż przed agresją Rosji. Polska musi pełnić w tym procesie nie tylko czynną, ale i wiodącą rolę. Odbudowa zaufania pomiędzy Polską a zachodnimi partnerami wymaga pilnego usunięcia niepotrzebnych pól konfliktu wytworzonych przez obecną władzę.

Zacznijmy od wzmocnienia państwa. Nieodzownym zadaniem na najbliższe lata jest skokowe zwiększenie naszych zdolności obronnych. Tylko silne, sprawne i nowoczesne siły zbrojne mogą być partnerem dla naszych sojuszników, a jednocześnie stanowić istotny czynnik odstraszający w przypadku państwa położonego na wschodniej flance NATO. Poza zwiększeniem finansowania i liczebności wojska należy zwrócić szczególną uwagę na efektywność wydatkowanych środków, staranny dobór pozyskiwanego sprzętu w odniesieniu do wynikających z planów militarnych oczekiwanych zdolności bojowych, a w końcu realistyczne planowanie i potem egzekwowanie harmonogramów i terminów dostaw. W ostatnich latach czynniki te stanowiły istotny problem, kiedy to niektóre z kluczowych programów zbrojeniowych trwały latami bez żadnego postępu, w innych zaś (przeważnie najdroższych) decyzje podejmowano szybko i nagle, bez szans na jakąkolwiek debatę i rozważenie różnych alternatyw.

Budowa dobrego państwa wymaga znacznie większych reform i nie może dotyczyć tylko obszarów siłowych. Jakość instytucji państwowych obniżają: nieelastyczność, nieufność centrum do samorządu i parterów społecznych, arbitralność władzy i destrukcja niezależnych instytucji po 2015 r. Próba utrzymania tego modelu przez obecną władzę byłaby potężnym ryzykiem dla Polski. Reforma państwa i wzmocnienie jego potencjału wymaga budowy niezależnej i profesjonalnej administracji, a także zdolności do uruchamiania wszystkich zasobów, począwszy od współpracy z samorządem. Oczywistym warunkiem modernizacji państwa jest przywrócenie zaufania do samorządu. Chodzi nie tylko o poszanowanie jego praw, ale także o wykorzystanie doświadczeń w realizacji skomplikowanych przedsięwzięć. Potrzeba też wsparcia dla nauki oraz stałego wykorzystania jej potencjału i wreszcie ukształtowania na nowo demokracji konstytucyjnej.

Na ten ostatni element warto spojrzeć nie z perspektywy wartości europejskich, tylko dobra Rzeczypospolitej mierzonego jakością państwa. Otóż niezależne i efektywne sądownictwo, podmiotowy TK nie osłabiają demokracji ani władzy wykonawczej. Tworzą natomiast nieoceniony walor w postaci kontroli władzy oraz trwałości zasad i reguł prawnych, bez których nie ma mowy o wysokim zaufaniu obywateli do państwa.

Zakotwiczyć w Unii

Dla nowej polityki istotna jest świadomość wagi UE i tego, że stanie się ona silniejszą niż dotąd siecią polityczną i czynnikiem bezpieczeństwa Zachodu, tak jak życzyła sobie tego odpowiedzialna centroprawica lat 90. Uprawnione jest przewidywanie, że dojdzie do pogłębienia integracji. Trudno wyobrazić sobie, aby historyczne decyzje urealniające unię w sferze obrony i polityki zagranicznej pociągały za sobą redukcję odpowiedzialności i kompetencji w sferach energetyki, ochrony klimatu, koordynacji polityki imigracyjnej czy wsparcia dla gospodarek po covidzie.

Więcej, pogłębienie integracji jest zbieżne z polskim interesem, albowiem lekcja Putina przemawia za trwałą spójnością Zachodu. W tej sytuacji trzeba połączyć strategię rozbudowy własnego potencjału z silniejszym zakotwiczeniem w strukturach UE. Oczywista jest konieczność uchylenia sporu w sprawie praworządności, który ograniczał i ograniczać będzie nasze możliwości dyplomatyczne. Jeszcze istotniejsze jest przyjęcie rekomendowanej przez kilka środowisk eksperckich strategii „europejskiego aktywizmu”. Chodzi o polską wizję przeformułowania i pogłębienia integracji.

Polska nie może pełnić w tym procesie roli hamulcowego i kontestatora. Przykładem może być błędna postawa w debacie nad nowymi elementami europejskiej polityki klimatycznej. Skupianie się na groźbie zawetowania całego pakietu, a nawet domaganie się wstrzymania realizacji już przyjętych ustaleń powoduje, że Polski nie traktuje się w UE jako wiarygodnego i konstruktywnego partnera, ale jedynie źródło problemów. Takim błędem jest też naiwna próba udawania, że kwestia transformacji energetycznej nas ominie. Pomimo licznych, szczególnie dla Polski, wyzwań wynikających ze stopniowego odchodzenia w energetyce od paliw kopalnych możemy i powinniśmy współkształtować unijną politykę energetyczną i klimatyczną, dbając o uwzględnianie naszych interesów w tym zakresie. Aktywizm europejski wraz z pogłębieniem integracji nie stanowi zagrożenia dla suwerenności państwa, jeśli myślimy o silnym zmodernizowanym państwie, które nie potrzebuje sporu symbolicznego dla własnej legitymacji.

Zwiększenie potencjału Polski nie będzie możliwe bez odbudowy jedności wspólnoty politycznej. Konflikty są nieodzownym składnikiem demokracji, ale w Polsce przybrały skalę, która niszczyła narodowy potencjał i uniemożliwiała współpracę w sprawach kluczowych dla bezpieczeństwa państwa. Odpowiedzialna polityka wymaga limitowania wojny kulturowej w Polsce, co dotyczy obu stron politycznej rywalizacji. Nade wszystko potrzeba nam konkretnych płaszczyzn współpracy.

W obszarze bezpieczeństwa państwa taką rolę powinna pełnić Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Musi jednak spotykać się regularnie i pracować według planu uzgodnionego z udziałem uczestniczących w jej pracach przedstawicieli opozycji. Tylko taka praktyka pozwoli na zbudowanie elementarnego zaufania i zrębów ponadpolitycznego konsensusu w zakresie działań państwa służących jego strategicznemu bezpieczeństwu.

Słowem, chodzi o wdrożenie rozwiązań, które umożliwiają skupienie się sił politycznych na planowaniu i działaniu w sferach o strategicznym znaczeniu.

Autor jest senatorem, członkiem Klubu Koalicja Polska–PSL, współtwórcą ośrodka eksperckiego Centrum Dobrego Państwa

Agresja Rosji na niepodległą Ukrainę doprowadziła na naszych oczach do gruntownych zmian w polityce państw Zachodu. Wymusza także konieczne zmiany w polityce polskiej, od lat nieadekwatnej do skali i powagi wyzwań zewnętrznych. Uderzenie przez Putina w podstawy bezpieczeństwa Europy unaocznia jaskrawo konieczność przeorientowania wysiłków całej naszej wspólnoty politycznej.

Wzmocnić państwo

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Michał Szułdrzyński: Kukiz z Ardanowskim. Mały sojusz, który może wstrząsnąć wielkimi planami Kaczyńskiego i PiS
Opinie polityczno - społeczne
Joanna Ćwiek-Świdecka: Czym różni się Jarosław Kaczyński od Janusza Korczaka?
felietony
Gambit Emmanuela Macrona i polskie karpie cieszące się na Wigilię
Opinie polityczno - społeczne
Daniel Jankowski: W upamiętnianiu powstania warszawskiego nie chodzi o spieranie się, czy było warto
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Opinie polityczno - społeczne
Marek Kozubal: Rzeź wołyńska w naszych głowach
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą