Demagogicznie szczując swoich zwolenników przeciw "wypasionym brzuchom biskupów", Janusz Palikot wywołał zaskakująco niewiele głosów sprzeciwu. Prof. Marcin Król uznał jego wystąpienie za "rozumne", a prof. Paweł Śpiewak język Palikota ocenił jako "wielką wartość". Zaś "Gazeta Wyborcza" pochwaliła pobudzenie społecznej aktywności.
Jadowicie antykościelnych wypowiedzi, jakie padły na zjeździe ruchu Palikota, nie skomentował natomiast żaden z biskupów. Trudno się zresztą temu dziwić. "Sztukmistrz z Lublina" na pewno z lubością mówiłby o oburzeniu ludzi Kościoła, aby kreować się na prześladowanego apostoła wolności i prawdy.