Spór na temat obecności Nergala w TVP między biskupem włocławskim Wiesławem Meringiem a księdzem Adamem Bonieckim jest niezwykle istotny. Pokazuje bowiem, jak trudno katolickiej opinii publicznej protestować przeciwko sytuacjom granicznym, określającym pozycję katolików w społeczeństwie.
Historia zawsze wygląda podobnie. Ktoś dokonuje prowokacji, obrażając religię, najczęściej katolicką. Potem tłumaczy, że to wyraz jego artystycznej ekspresji. Odzywają się mizerne protesty. Ale odzywają się też księża liberałowie, którzy dla zasady – albo z przekory – negują sens protestu lub sprowadzają go do groteski. Liberalne media nadają tym głosom nieporównywalnie większą wagę niż opiniom katolików tradycyjnych. Dochodzi albo do zrównoważenia przeciwstawnych sądów, albo zwyciężają głosy negujące potrzebę protestu przeciwko bluźnierstwom.