Reklama

Świętość spokoju

Czy ksiądz Boniecki zamierza czekać, aż Nergal na jakimś kolejnym koncercie porąbie krucyfiks siekierą? Albo sprofanuje hostię? – pyta publicysta "Rzeczpospolitej"
Piotr Semka

Piotr Semka

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński kkam Kuba Kamiński Kuba Kamiński

Spór na temat obecności Nergala w TVP między biskupem włocławskim Wiesławem Meringiem a księdzem Adamem Bonieckim jest niezwykle istotny. Pokazuje bowiem, jak trudno katolickiej opinii publicznej protestować przeciwko sytuacjom granicznym, określającym pozycję katolików w społeczeństwie.

Historia zawsze wygląda podobnie. Ktoś dokonuje prowokacji, obrażając religię, najczęściej katolicką. Potem tłumaczy, że to wyraz jego artystycznej ekspresji. Odzywają się mizerne protesty. Ale odzywają się też księża liberałowie, którzy dla zasady – albo z przekory – negują sens protestu lub sprowadzają go do groteski. Liberalne media nadają tym głosom nieporównywalnie większą wagę niż opiniom katolików tradycyjnych. Dochodzi albo do zrównoważenia przeciwstawnych sądów, albo zwyciężają głosy negujące potrzebę protestu przeciwko bluźnierstwom.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama