Anna Cieślak-Wróblewska: Dziura w finansowaniu zdrowia. Ją też politycy spróbują przemilczeć?

Rząd Donalda Tuska dostał w spadku po PiS finanse publiczne w opłakanym stanie. Co gorsza, tak jak poprzednicy, również politycy KO jak ognia unikają debaty na każdy temat, który może się kojarzyć z wysiłkiem czy społecznymi wyrzeczeniami.

Aktualizacja: 25.06.2024 06:07 Publikacja: 25.06.2024 04:30

Polskę czeka unijna procedura nadmiernego deficytu, bo w 2023 r., a także w tym i przyszłym roku, dziura w kasie państwa jest i będzie zbyt duża – uznała ostatnio Komisja Europejska. Kilka miesięcy temu międzynarodowe instytucje, takie jak OECD i MFW, ostrzegały, że z powodu katastrofy demograficznej do niebotycznych rozmiarów wzrośnie luka w system emerytalnym, i by ją pokryć, trzeba będzie się zadłużyć do poziomów znacznie powyżej konstytucyjnego limitu wynoszącego 60 proc. PKB.

Ile miliardów brakuje na zdrowie? Raport ujawnia ogromną kwotę

Teraz jeszcze dochodzą potencjalne problemy z finansowaniem ochrony zdrowia. „Rzeczpospolita” dotarła do raportu (przygotowanego przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego, Instytut Finansów Publicznych i Federację Przedsiębiorców Polskich), z którego wynika, że na zdrowie może zabraknąć niemal 160 mld zł w ciągu trzech lat.

Przed rządzącymi ogrom wyzwań – jak tę dziurę, i wszystkie dotychczasowe, załatać. Ekonomiści o narastających problemach finansów publicznych mówią od miesięcy. Co raz ślą apele i postulaty, by władze w końcu tematem się zajęły.

Czytaj więcej

Naprawa polskich finansów zajmie kilka lat. MF przedstawia tzw. białą księgę

Niestety, świat polityki jest zwykle głuchy na te apele. I trudno uznać, że to wynik niewiedzy czy braku świadomości, bo przecież w szeregach partii też są eksperci od gospodarki i finansów. Wydaje się, że ten brak odpowiedzi jest, niestety, elementem prostej strategii, by trudnymi tematami nie denerwować wyborców.

Recepty są znane: podnieść wiek emerytalny i składkę na zdrowie 

Recepty, jak naprawić finanse publiczne, są bowiem zwykle znane, ale też wymagają dużego wysiłku. Przykładowo, dziurę w systemie emerytalnym można załatać poprzez podniesienie wieku emerytalnego; to w zasadzie nawet jedyny sposób. Lukę w systemie ochrony zdrowia można zasypać, urealniając – czyli podnosząc – składkę zdrowotną itp., itd.

Ale w Polsce mamy niemal nieustającą kampanię wyborczą. Swego czasu PiS wygrywał wybory, bo obiecywał Polakom wszystko, co dobre, swoimi rządami chciał zaś pokazać, że państwo może brać na swoje barki koszty wszelkich katastrof i kryzysów. Zdaje się, że politycy koalicji demokratycznej w dużej mierze przyjęli tę samą metodę. Szybko może się okazać, jak krótkowzroczna jest to polityka.

Polskę czeka unijna procedura nadmiernego deficytu, bo w 2023 r., a także w tym i przyszłym roku, dziura w kasie państwa jest i będzie zbyt duża – uznała ostatnio Komisja Europejska. Kilka miesięcy temu międzynarodowe instytucje, takie jak OECD i MFW, ostrzegały, że z powodu katastrofy demograficznej do niebotycznych rozmiarów wzrośnie luka w system emerytalnym, i by ją pokryć, trzeba będzie się zadłużyć do poziomów znacznie powyżej konstytucyjnego limitu wynoszącego 60 proc. PKB.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację