- W Królewstite Bhutanu nie ma ani jednego neurologa. Na cały kraj, który liczy sobie milion mieszkańców, przypadają zalewie dwa urządzenia do skanowania fal mózgowych, czyli badania EEG. Oba znajdują się w jednym szpitalu w stolicy kraju. Oznacza to, że większość mieszkańców kraju nie ma najmniejszych szans, żeby ktokolwiek odpowiednio zdiagnozował u nich zaburzenia pracy mózgu, np. epilepsję. Prosty, przenośny skaner mógłby to zmienić - tak swoją prezentację przed jurorami z MIT zaczął Arkadiusz Stopczyński.

Dlaczego wspomniał o Bhutanie? Ponieważ tam teraz testowane jest stworzone przez niego urządzenie, które ma jedno zadanie - upowszechnić dostęp do diagnostyki zaburzeń pracy mózgu w najbardziej odległych i nierozwiniętych rejonach świata. - Stworzyliśmy urządzenia, które pozwalają nam zanurzać się w wirtualnej rzeczywistości i sterować robotami za pomocą naszych umysłów. Dlaczego więc nie wykorzystać tych rozwiązań w diagnostyce? - pyta młody polski innowator.

Arkadiusz Stopczyński jest przede wszystkim naukowcem. Zanim trafił do Google pracował w MIT Media Labie i na Duńskim Uniwersytecie Technicznym. Zajmuje się różnymi technologiami mobilnymi. - Interesuje mnie to jak można je wykorzystywać robiąc niesamowite rzeczy jednocześnie lepiej poznając nasz gatunek - pisze o swoich zainteresowaniach Stopczyński.

Projektem, który przez lata bardzo go angażował był Smartphone Brain Scanner, czyli mobilny skaner fal mózgowych. Jest to nic innego jak przenośny elektroencefalograf. Za pomocą rozwiązania stworzonego przez Polaka i jego kolegów z Duńskiego Uniwersytetu Technicznego każda osoba posiadająca kilka elektrod i smartfona może samodzielnie wykonać badanie EEG i sprawdzić jego wyniki.

EEG to nieinwazyjna metoda diagnostyczna służąca do badania bioelektrycznej czynności mózgu. Badanie polega na odpowiednim rozmieszczeniu na głowie elektrod, które rejestrują zmiany potencjału elektrycznego na powierzchni skóry, pochodzące od aktywności neuronów kory mózgowej i po odpowiednim ich wzmocnieniu tworzą z nich zapis, czyli elektroencefalogram.

W wypadku tradycyjnych elektroencefalografów był to zapis w formie wykresu i aby go dobrze zrozumieć potrzeba było specjalisty. Smartphone Brain Scanner zapewnia natomiast wizualizację EEG w formie kolorowego trójwymiarowego modelu mózgu, którą łatwiej jest odczytać niż tradycyjny zapis.

Skaner stworzony przez Stopczyńskiego to tak naprawdę oprogramowanie na smartfona, które współpracuje z odpowiednio skonfigurowanymi elektrodami. Dzięki temu rozwiązaniu można przejść przez całe badanie EEG i wizualizację wyników patrząc w ekran smartfona. Aby zbadać aktywność mózgu na ekranie telefonu wyświetlają się różne obrazki i komunikaty, elektrody rejestrują reakcję mózgu badanego, a potem zebrane dane wysyłają do smartfona. W urządzeniu są one przetwarzane i szyfrowane, a potem powstaje z nich trójwymiarowa wizualizacja.

Innowacyjne w tym projekcie jest nie tylko to, że EEG będzie mógł zrobić każdy (gorzej z interpretacją wyników badania, ale tutaj też posuwamy się do przodu), ale również to, że jest to rozwiązanie tanie. Jak zapewniają twórcy Smartphone Brain Scanner, elektrody wykorzystywane do badania nie są drogie, tak samo jak telefon, na który oryginalnie zostało zaprojektowane to rozwiązanie - Nokia N900. Będzie dostępne też na nieco nowszych urządzeniach.

Arkadiusz Stopczyński sprawdza swoje rozwiązanie w Bhutanie. Dostał na to finansowanie kanadyjskiego rządu. Jeżeli okaże się, że Smartphone Brain Scanner sprawdzi się w małym himalajskim państwie to będzie to globalny przełom.