Reklama

Tu popytu nigdy nie braknie

Marketing może zdziałać cuda, szczególnie dziś, gdy tak obficie okraszony jest socjotechniką. Jesteśmy gotowi uwierzyć w to, że potrzebujemy nowego produktu, mimo że w domu mamy kilka podobnych.
Tu popytu nigdy nie braknie

Foto: 123RF

Kupujemy tony środków „leczących" choroby, które de facto nie istnieją. Przykłady można mnożyć. Dotyczą różnych branż, ale mają wspólny mianownik: jeśli potrzeba jest sztucznie wykreowana, to popyt ma charakter krótkoterminowy. Będzie chwilową modą, niczym więcej. Natomiast jeśli trafimy w potrzebę, która ma głębszy charakter, systemowy, to sprawa zyskuje nowe oblicze.

W tym kontekście możemy rozpatrywać telemedycynę – rozumianą szeroko. Jako możliwość umówienia się do lekarza przez internet, odbycia zdalnej konsultacji, otrzymania recepty drogą elektroniczną – z dala od przepełnionej poczekalni, w której siedzi (lub raczej stoi z braku miejsc) tłum zakatarzonych i kaszlących pacjentów. Do tego dochodzi potężny rynek urządzeń monitorujących stan zdrowia, różnego rodzaju opasek czy czujników. Będących genialnym rozwiązaniem dla osób starszych i przewlekle chorych.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama