Przemysł europejski od ponad dwóch dekad ostrzegał przed nadmiernym uzależnieniem naszego kontynentu od dostaw z państw trzecich. Inne czołowe gospodarki świata zdały sobie sprawę, jak duży jest to problem, i wprowadziły już wiele strategii, których celem ma być wsparcie przemysłu oraz nadanie priorytetu krajowym łańcuchom wartości, a także zdywersyfikowanie źródeł dostaw poprzez współpracę z krajami bogatymi w surowce.

Choć inicjatywy takie jak European Raw Materials Alliance bez wątpienia pomogły zwiększyć świadomość strategicznej roli surowców, Europa ma jeszcze wiele do zrobienia, aby dogonić swoich globalnych konkurentów. Pomysły Komisji Europejskiej mające na celu wzmocnienie lokalnego przemysłu są jednak skupione raczej na monitorowaniu niż na działaniu.

Lista surowców krytycznych

W najnowszej edycji wykazu surowców krytycznych Unii Europejskiej (lista surowców, które są strategiczne z punktu widzenia funkcjonowania i rozwoju gospodarczego Wspólnoty) zidentyfikowano 30 materiałów o dużym znaczeniu dla gospodarki UE i zarazem o wysokim ryzyku związanym z ich dostawami. Lista obejmuje materiały stosowane w półprzewodnikach, bateriach, generatorach wiatrowych, pojazdach elektrycznych i wielu innych zastosowaniach, które umożliwiają zieloną i cyfrową transformację Europy.

W ostatnich tygodniach szczególną uwagę zwrócił problem niedoboru w dostawach magnezu, ważnego pierwiastka stopowego aluminium. Znajduje się on w wykazie surowców krytycznych KE od 2014 r. Nie bez powodu. Ostatnie europejskie zakłady magnezowe zostały zmuszone do zamknięcia produkcji w 2001 r. Nie były w stanie konkurować z chińskimi wyrobami sprzedawanymi po cenach dumpingowych.

W efekcie Państwo Środka stało się niemal monopolistą na globalnym rynku magnezu. Kraj ten odpowiada za ponad 87 proc. światowej produkcji tego surowca.

Brak strategii przemysłowej

Przemysłowa naiwność UE okazuje się kosztownym błędem. Od połowy września 2021 r. podaż magnezu drastycznie spadła z powodu ograniczenia produkcji w Chinach. Może to negatywnie wpłynąć na dostępność niektórych stopów aluminium na rynku europejskim, a tym samym zakłócić funkcjonowanie tysięcy firm w wielu sektorach, w tym motoryzacyjnym, lotniczym, obronnym, budowlanym, opakowaniowym i dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku. Brakuje też innych surowców kluczowych dla produkcji i recyklingu metali, w tym manganu i krzemu. Również w ich przypadku czołowym producentem są Chiny.

Europejski przemysł aluminiowy lub jakakolwiek inna branża produkcyjna może być kolejnym klockiem w dominie, który upadnie w obliczu nieuczciwych praktyk handlowych Chin oraz braku solidnej strategii przemysłowej na Starym Kontynencie. Przemysł UE wymaga równych warunków działania dla wszystkich oraz przewidywalnych, spójnych przepisów, aby wzbudzać zaufanie przedsiębiorstw, przyciągać inwestycje i zachować konkurencyjność na całym świecie. Polityka handlowa, klimatyczna, energetyczna i surowcowa muszą być dobrze dopasowane. Przemysł europejski powinien być wspierany instrumentami legislacyjnymi, finansowymi i kompensacyjnymi w procesie przechodzenia na gospodarkę zorientowaną na zrównoważony rozwój i neutralną dla klimatu.

Przestarzałe zasady handlu

Obecnie najważniejszym priorytetem UE musi być wprowadzenie silnych instrumentów ochrony handlu przed nieuczciwymi praktykami państw trzecich. UE musi również naciskać na Światową Organizację Handlu, aby dokonała przeglądu oraz aktualizacji jej wielostronnych zasad handlowych, które są przestarzałe i raczej nagradzają złe zachowania, niż je karzą.

Wreszcie, musi zapewnić sprawiedliwą transformację europejskiego przemysłu, która umożliwi spełnienie bezprecedensowych celów w zakresie klimatu i zrównoważonego rozwoju.

Jeżeli UE nie podejmie zdecydowanych działań w celu ochrony swojego przemysłu, niedobory i potencjalne zamknięcia dotykające europejski przemysł aluminiowy mogą stać się nową normą.

Gerd Götz jest dyrektorem generalnym European Aluminium, a Andrzej Michalski-Stępkowski – prezesem Polskiego Stowarzyszenia Aluminium