Przy drastycznie rosnących cenach energii rozwój energetyki odnawialnej powinien być priorytetem dla wszystkich sił politycznych, bo bez tego polska gospodarka nie tylko straci konkurencyjność, ale może nas czekać jej znaczące ochłodzenie. Spirala podwyżek groźnie się nakręca. Tego mogą nie unieść ani obywatele, którzy płacą według cennika regulowanego przez państwo, ani przedsiębiorcy, którzy prąd i gaz kupują na uwolnionym rynku.

Czytaj więcej

Zygmunt Solorz zapewni lokalizację w Pątnowie. Michał Sołowow przyjął rolę dostawcy technologii
Elektrownia atomowa w Polsce. Plan miliarderów nabiera rozpędu

W dzisiejszej „Rzeczpospolitej" dużo miejsca poświęcamy planom prywatnych inwestycji w energetykę atomową. To oczywiście pieśń przyszłości. Zanim ruszą pierwsze takie siłownie, musimy znaleźć inne sposoby na zmniejszenie uzależnienia od węgla.

Tu potrzebne jest przede wszystkim odblokowanie rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie (na turbiny morskie przyjdzie jeszcze poczekać). Ustawa wyznaczająca minimalne odległości siłowni wiatrowych od zabudowań powinna zostać jak najszybciej znowelizowana. Jeżeli chcemy myśleć o wymagającym dostępu do taniej energii rozwoju technologii wodorowych – w kontekście zielonego paliwa dla transportu, bezemisyjnego przemysłu czy magazynowania prądu – to rozwiązaniem są właśnie elektrownie wiatrowe.

Czytaj więcej

Solorz, Sołowow: Bez taniej i czystej energii czeka nas katastrofa

Energia z wiatru czy słońca ma swoje minusy, bo zależna jest od pogody. Minusy ma też jednak gaz, który ma być paliwem transformacji energetycznej w Polsce. Nie dość, że na inwestycje w błękitne paliwo coraz mniej łaskawym okiem patrzy Komisja Europejska, a Europejski Bank Inwestycyjny już wstrzymał ich finansowanie, to przy rosnących cenach uprawnień do emisji dwutlenku węgla energia z tego surowca może podzielić los węgla. Ceny uprawnień do emisji CO2 przekroczyły 50 euro za tonę i energetyka węglowa ledwo dyszy. Co będzie z energetyką gazową, gdy cena przekroczy 100 euro za tonę, co wcale nie wydaje się już niemożliwe?

W tle jest jeszcze tzw. luka generacyjna, czyli potencjalny brak mocy w związku z wyłączaniem starych bloków węglowych i brakiem nowych mocy.

Wszystko to sprawia, że na nieco dłuższą metę nieodzowna jest budowa energetyki jądrowej. Potrzebne jest tu jednak swoiste turbodoładowanie, zarówno jeśli chodzi o duże bloki jądrowe, jak i małe bloki modułowe, czyli SMR-y. Polski system elektroenergetyczny potrzebuje i dużych, i małych stabilnych bezemisyjnych źródeł. Nasi przedsiębiorcy, którzy deklarują zainteresowanie budową małych elektrowni jądrowych, powinni otrzymać od państwa zielone światło, m.in. w kwestii zmiany prawa, które dziś uniemożliwia prywatnym podmiotom produkowanie energii z atomu. Bez wspólnych działań rządu i biznesu w obszarze energii zarówno tej zielonej, jak i jądrowej, bezpieczeństwo energetyczne będzie zagrożone.