Wczoraj stał się również największym rosyjskim akcjonariuszem w zachodnioeuropejskiej instytucji finansowej: holendersko-belgijskim Fortis Banku. Dotąd był tylko najbogatszym rosyjskim parlamentarzystą. W rosyjskiej Radzie Federacji zasiada oprócz niego 12 miliarderów. Ich łączny majątek to 41 mld dol. Kerimow ma z tego 17 mld.

Z Belgami miał dobre kontakty od dawna. Kiedy jesienią 2006 r. spowodował wypadek, prowadząc pożyczone ferrari nicejską Promenade des Anglais, helikopter przetransportował go do belgijskiej bazy wojskowej w Neder-Over-Heembeek. Akcja ratunkowa została przeprowadzona przez jego przyjaciół, którzy w tej sprawie skontaktowali się z premierem Guyem Verhofstadtem i ministrem obrony Andre Flahautem. Tyle że belgijskie Ministerstwo Obrony wydało w tej sprawie komunikat z informacją, że Kerimow pokrył wszystkie koszty transportu i leczenia. Po dojściu do zdrowia (zespół belgijskich lekarzy pojechał z nim do Rosji i tam zajmował się rehabilitacją bogatego pacjenta) dał 100 mln dol. na budowę meczetu w Moskwie.

Urodził się we wchodzącym w skład Federacji Rosyjskiej Dagestanie, przy granicy z Czeczenią. Jego pierwszą pracą po studiach było stanowisko ekonomisty w fabryce Eltav w Dagestanie. Na początku lat 90. przeniósł się do Moskwy i za zarobione pieniądze dzięki doskonałym kontaktom z władzami kupował możliwie jak najtaniej akcje prywatyzowanych rosyjskich firm.

Znalazły się wśród nich Wnukowo Airlines (jedna z największych rosyjskich linii lotniczych), lotnisko w Murmańsku, Avtobank, huta stali Nosta, firma ubezpieczeniowa Ingosstrach oraz duży pakiet akcji Transnieftui. Zaś od 2004 r. skupował akcje Gazpromu i Sbierbanku. Był aktywny również w telekomunikacji (National Cable Network i moskiewski Municipal Telephone Network) i deweloperce (Rublewo-Archangielskij), przemyśle wydobywczym (Polimetall) i handlu detalicznym (sieć supermarketów Merkado), a także przemyśle spożywczym (cukrownia Krasnopresnienskij). Obecnie zostawił sobie w Rosji już „tylko“ Gazprom i Transnieft. Jego majątkiem zarządza tu firma Nafta-Moskwa.

W Kerimowie upatrywano człowieka, który przejmie majątek Jukosu. Podczas rozbioru największego rosyjskiego prywatnego koncernu naftowego prezes rady nadzorczej firmy Wiktor Gieraszczenko, mówił o „zagranicznym“ inwestorze zainteresowanym kupnem długów firmy i wskazał na Kerimowa. Podobno Kerimow negocjował tę transakcję z prezesem Jukosu Stevenem Theede. Ostatecznie jednak do transakcji nie doszło.

Jest blisko związany z innymi rosyjskimi oligarchami Olegiem Deripaską i Romanem Abramowiczem. Ale przede wszystkim cieszy się zaufaniem Władimira Putina i jego otoczenia. Bez tego nigdy nie zaszedłby tak daleko.