Spółki działające w branżach dojrzałych, w których „tort został już w znacznym stopniu zagospodarowany”, często decydują się wypłacać sporą część osiąganych zysków w postaci dywidendy. Na polskim rynku dywidenda postrzegana jest jako pozytywny sygnał – gospodarka nie rośnie tak szybko jak kapitały własne firmy, dlatego redukcja kapitałów pozwala na ich optymalizację.
Z kolei wypłata dywidend ze spółek Skarbu Państwa jest korzystna z tego powodu, że poprawi finansowanie kapitałami firmy. Zmniejsza pulę środków na inwestycje, co w warunkach spowalniającej gospodarki może pozwolić efektywniej zarządzać zasobami firmy, a także ogranicza niegospodarność zarządów oraz pokusę rozdysponowania wypracowanych środków przez związki zawodowe.
Jednak sytuacja, w której firma jednocześnie wypłaca dywidendę oraz podnosi kapitały własne, jest co najmniej dziwna, gdyż jest sprzeczna z zasadami. Generuje dodatkowe koszty związane z nową emisją akcji. Jak ma się to do decyzji PKO BP o jednoczesnej wypłacie dywidendy i emisji akcji? Koszty związane z emisją nowych akcji oraz podatek od dywidendy, który trafi do Skarbu Państwa, obniżą wartość posiadanych aktywów PKO BP o ok. 2 – 3 proc. Reakcja na akcjach PKO BP była znacznie silniejsza.
Należy założyć, że decyzja Skarbu Państwa w relacji do PKO BP nie wynika z niewiedzy. Musi zatem istnieć drugie dno. Osobiście stawiam na potrzeby budżetu oraz kampanię wizerunkową rządu, która nakierowana jest na pokazanie, że prognozy budżetu nie będą się różniły drastycznie od wykonania. Niestety, w przypadku PKO BP – kosztem pozostałych inwestorów.
Nadmierne drenowanie kapitałów firmy w warunkach kryzysowych może doprowadzić do pogorszenia bezpieczeństwa finansowego firmy i w konsekwencji do jej kłopotów finansowych, zwłaszcza jeśli kryzys się przedłuży.
Ostatnie decyzje dotyczące PKO BP pozostawiają pewien niesmak. W mojej ocenie wskazują na krótkowzroczność polityki Skarbu Państwa. W przyszłości, kiedy minister będzie chciał sprywatyzować część którejś z dużych firm, inwestorzy odliczą od ceny dodatkowe ryzyko z tytułu „zaskoczeń”, które mogą ich spotkać. To z kolei przełoży się na niższe wpływy prywatyzacyjne do budżetu. Ale czy ktoś o tym dziś myśli?
[i]Piotr Kwieciński - dyrektor Departamentu Zarządzania Aktywami Axa Życie[/i]