[b]Rz: Nie spodziewał się pan chyba nawet w najbardziej optymistycznych założeniach takiego sukcesu? Proszę odpowiedzieć szczerze.[/b]
Mirosław Taras: Nie, nie spodziewałem się. W ciągu tego tygodnia analitycy mieli bardzo różne stanowiska. Były i takie czarne prognozy, że wzrost wyniesie 1 – 2 proc. Ja spodziewałem się, po tak dużych redukcjach zapisów, że będzie to 8 – 12 proc., ale 15 czy 16 przerosło moje oczekiwania. Świadczy to tylko o tym, że inwestorzy dobrze postrzegają spółkę, co pokazują obroty, które już na początku sesji przekroczyły 200 mln zł.
[b]Czy w poniedziałek, gdy indeksy zjechały w dół o ponad 6 proc., nie miał pan palpitacji serca? Nie myślał pan „to się nie uda”?[/b]
Nie, biorę acard.
[b]Komu z kolegów ze Śląska wróży pan debiut giełdowy w pierwszej kolejności i kiedy? Wczoraj przedstawiciele resortu skarbu wielokrotnie podkreślali, że lubelska kopalnia będzie wyznacznikiem kierunku dla tych ze Śląska.[/b]
Dwa lata temu, a nawet jeszcze w zeszłym roku wydawało mi się, że największe szanse miał prezes Jarosław Zagórowski i jego Jastrzębska Spółka Węglowa. Ale dziś sytuacja wygląda trochę inaczej. Jednak, jeśli w ciągu dwóch lat odwróci się koniunktura, to JSW ma największe szanse, żeby w jakiś sposób się sprzedać, niekoniecznie na giełdzie. Trudno się spodziewać, żeby w całości debiutowały Katowicki Holding Węglowy czy Kompania Węglowa. Choć, oczywiście, spośród wielu kopalń, które są składnikami tych firm, dałoby się wybrać pojedyncze, co najmniej kilka mających szanse na dobre wyniki i notowania.
[b]Pieniądze z giełdy w całości trafią na inwestycje w Pole Stefanów, które praktycznie będzie drugą kopalnią, choć nadal będzie to jedna Bogdanka. Inwestycja jest realizowana, więc pieniądze z giełdy chyba leżeć nie będą?[/b]
Kończymy teraz kilka przetargów, niebawem ogłosimy nowe. Jeden z nich będzie dotyczył budowy estakady ze Stefanowa do Bogdanki. Przygotowujemy też specyfikację na budowę zakładu przeróbki węgla.
[b]To dwie poważne inwestycje. Na ile szacowane są ich koszty?[/b]
Estakada to ok. 100 mln zł, a zakład przeróbczy nawet ok. 300 mln zł. Oczywiście to inwestycje rozłożone w czasie i nie będzie tak, że takie pieniądze jednorazowo wyjdą ze spółki.
[b]Docelowo Stefanów ma pozwolić na wydobycie aż 11 mln ton węgla rocznie w 2014 r., czyli podwojenie produkcji w stosunku do obecnej. Jednak pierwszy surowiec z nowego pola wyjedzie na powierzchnię wcześniej.[/b]
Tak, zgodnie z naszymi planami nowe pole pozwoli na zwiększenie wydobycia już w 2011 r. do 7,5 mln ton rocznie. To o 2 mln ton więcej, niż wydobywamy teraz.
[b]Czy to znaczy, że za pięć lat będziecie największą kopalnią w Polsce?[/b]
Nie będzie większego zakładu w Europie.