Rz: Za panem ostatni etap pozyskania finansowania na zakup Polkomtelu. Ta inwestycja, za którą płaci pan 15,1 mld zł, wymagała jeszcze zamienienia kredytów pomostowych na obligacje niezabezpieczone. Inwestorzy zagraniczni kupili te papiery za 900 mln euro. Oprocentowanie jednak jest szalenie wysokie – ok. 12 proc.
Taki jest teraz rynek.
Czyli?
Czyli po prostu takie są obecnie warunki. Cena nie jest niska, ale zgodna z naszymi przewidywaniami, a najważniejsze jest to, że udało nam się skutecznie i z sukcesem przeprowadzić tę część finansowania. Od dłuższego czasu nikt w Europie nie przeprowadzał takiej transakcji. I bardzo możliwe, że nasze papiery będą teraz stanowić punkt odniesienia dla kolejnych ofert na rynku długu.
W sumie pożyczył pan w bankach w ubiegłym roku ponad 14 mld zł. Jednocześnie sprzedał pan jednak inne aktywa. Może dziś dzięki pozyskanym tak pieniądzom ten dług jest już mniejszy?
Nie po to pożycza się tyle pieniędzy, żeby je od razu oddawać. Kredyty dopiero zaczniemy spłacać zgodnie z wcześniej założonym harmonogramem.
Czy prawidłowe były nasze szacunki, że Polkomtel będzie płacił inwestorom rocznie ok. 1 mld zł odsetek od długu, jaki zaciągnęły pana firmy?
W pierwszych latach może nawet nieco więcej, ale potem kwota ta będzie stopniowo malała.
Jak długo potrwa spłacanie kredytów?
W sumie około ośmiu lat, ale jest oczywiście szansa, że stanie się to nieco szybciej.
Znamy takie opinie od finansistów, że banki wymagały od pana, aby zaangażował się w projekt przejęcia Plusa do końca. Ponoć zależało im, by zastawił pan także swój prywatny majątek. Ile prawdy jest w tym, że kredyty wziął pan także na swój samolot czy nieruchomości?
To bzdura. To zresztą niewiele by dało. Nie o takie pieniądze tutaj się „modlimy".
Część pieniędzy odzyska pan, wprowadzając w międzyczasie Polkomtel na giełdę? Kiedy?
Na razie nie ma tematu giełdy. Najpierw chcemy pokazać, że umiemy coś zrobić. Zmieniamy tę firmę, wprowadzimy nową technologię i usługi LTE (standard ultraszybkiego Internetu – red.), budujemy nowoczesną sieć. Wszystko po kolei, nie zrobimy wszystkiego od razu.
Tablety mają szansę stać się dominującym urządzeniem dostępu do Internetu w Polsce
Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju deklarował możliwość wyjścia z Polkomtelu poprzez GPW, ale de facto jest udziałowcem spółki celowej Metelem. Czy to właśnie ta firma miałaby wejść na giełdę za kilka lat?
Jest za wcześnie, żeby o takich rzeczach dziś mówić. Nic nie zostało jeszcze ustalone.
Skoro za panem ostatni ważny etap realizacji umów związanych z finansowaniem, to pewnie wie pan już, ile pieniędzy potrzeba będzie jeszcze na realizację planu. A więc ile potrzebuje NFI Midas?
Prospekt Midasa jest w Komisji Nadzoru Finansowego i nie mogę się na ten temat wypowiadać.
Po zatwierdzeniu prospektu ustalona zostanie cena emisyjna. Wszelkie wcześniejsze informacje spowodują tylko niepotrzebne spekulacje na ten temat.
Z komunikatów Midasa wynika, że Polkomtel stanie się jego pośrednim właścicielem. Kiedy do tego może dojść? Przed, w czasie czy po ofercie?
To raczej kwestia najbliższych tygodni.
Jest pan w Polkomtelu od kilku miesięcy. Co udało się już zmienić?
Zmiany idą dwutorowo. Po pierwsze, dążymy do uproszczenia struktury, która dotąd była bizantyjska i niepotrzebnie hierarchiczna, dążymy więc do tego, by ją nieco spłaszczyć. Po drugie, upraszczamy procesy zarządzania, tak aby były szybsze, prostsze i bardziej efektywne.
Ponoć pracę w Polkomtelu może stracić nawet 1,4 tys. osób.
To spekulacje. Zmiany w zatrudnieniu będą skutkiem zmian struktury, procesów i synergii w grupie. Nie wiem, jak duże. Polkomtel będzie operatorem, którego struktura i zatrudnienie upodobnimy do innych spółek z branży. Mam nadzieję, że tych najbardziej efektywnych. Na razie zaczęliśmy od najwyższego poziomu, w tym także od siebie samych: obcięliśmy wynagrodzenia zarządowi i zmniejszamy liczbę dyrektorów.
O ile dzięki różnym oszczędnościom mają spaść koszty Polkomtelu?
Liczymy, że w sumie, powiedzmy w 18 – 24-miesięcznym okresie powinny one przynieść pozytywny wpływ na EBITDA w wysokości 150 mln zł. Nie chodzi przy tym tylko o koszty stałe, ale także o koszty bezpośrednie, logistykę, umowy dostawcze i utrzymaniowe itd.
A w jaki sposób chce pan wykorzystać fakt, że Polkomtel i Cyfrowy Polsat należą dziś do jednej grupy? Jak ma wyglądać ten miks medialno-telekomunikacyjny?
Na przykład wykorzystamy w Polkomtelu kontent, jaki ma Polsat. Nasza produkcja medialna znajdzie się na smartfonach i tabletach.
To ile może być w Polsce tabletów?
Sprzedaż tabletów, ultra-booków, slimbooków i wszystkich innych lekkich urządzeń przenośnych z dużym ekranem będzie dominować w sprzedaży w branży komputerowej w najbliższych latach. Tablety mają szansę stać się też dominującym urządzeniem dostępu do Internetu w Polsce. Zależy to jednak również od ilości ofert sprzedaży ratalnej u dystrybutorów, tak żeby cena nie stanowiła bariery wejścia.
Grupy Polsat i Polkomtel nie mają poza telewizją interaktywną Iplą silnego internetowego brandu, typu Onet czy wp.pl. Dlaczego?
Wybraliśmy inny model biznesowy – bardziej stawiamy na kontent płatny. Oznacza to, że intensywnie rozwijana będzie Ipla. Chcemy się tym różnić od konkurencji.
Na ile wyceniłby pan dziś Iplę?
Na tyle, ile jest warta. Nic więcej nie powiem.
Pytamy, bo Dominik Libicki, prezes Cyfrowego Polsatu, nie wykluczał jej przejęcia.
Nie ma jeszcze decyzji, że tak będzie, choć oczywiście Ipla na pierwszy rzut oka bardziej pasuje do grupy Cyfrowego Polsatu niż do Polkomtelu.
Interesują pana jeszcze inne segmenty medialnego rynku? Nie ma pan gazety.
Jest w grupie Radio PiN. Myślimy o takim modelu, w którym różne firmy medialne wymieniają się produkowanymi treściami. Niekoniecznie musimy kupować gazetę, ale możemy współpracować z wydawcami.
To prawda, że pojawi się wkrótce wspólna oferta Plusa i Cyfrowego Polsatu?
Prace nad ewentualnym modelem współpracy trwają. Na razie nie będzie wspólnej oferty. Ale możliwe są już np. wspólne akcje promocyjne. W każdym razie przejęcie Polkomtelu nie wpłynie istotnie na biznesy pozostałych moich spółek. Jeśli już – to pozytywnie. Chcemy oferować usługi i produkty LTE i HSPA+ w obydwu sieciach, to jest nasz cel.
Jest jeszcze coś dużego, poza LTE, co pana kręci?
Nic nowego już mnie nie kręci. Chcę z sukcesem zakończyć projekt, dla którego zdecydowałem się przejąć Pol- komtel, tyle wystarczy. Nie ma takiej potrzeby i nie dam rady zjeść dwóch obiadów naraz.
Dzięki przejęciu Polkomtelu trafił pan na szczyty rankingów najbogatszych ludzi na świecie. To ma dla pana znaczenie?
Żadnego. Dla mnie pieniądze to tylko środek. Cieszę się, kiedy uda się dzięki nim coś zrobić. Mam po prostu satysfakcję i dowód, że Polak potrafi.
Myśli pan o ekspansji z Polkomtelem i Polsatem na rynki sąsiednie?
Koncentruję się na Polsce. To bardzo duży rynek, który ma jeszcze wiele możliwości.
Konkurencja Cyfrowego Polsatu umacnia się: Cyfra+ staje się współwłaścicielem TVN. Co to dla pana znaczy: zagrożenie czy może wręcz przeciwnie, bo zna pan po latach batalii o Erę koncern Vivendi, właściciela Cyfry+.
Konkurencja na rynku telewizyjnym zawsze była i będzie. Będzie się też rozwijać, tak jak i my. I na razie robimy to skutecznie, to oni muszą gonić nas.
Sprzeda pan coś jeszcze ze swojego portfela? OFE Polsat czy Invest-Bank?
Sprzedana została Polisa. Niczego więcej nie sprzedaję.
Zespół elektrowni Pątnów – Adamów – Konin – pana firmy mają 48 proc. akcji – wybiera się na giełdę...
Ale to nie ja sprzedaję akcje.
Drugi udziałowiec, Skarb Państwa. Ale pan też wystawi swój pakiet na sprzedaż?
Jesteśmy w trakcie procesu przygotowania do wejścia na giełdę tej spółki i na ten temat nie chciałbym się wypowiadać.
Mówił pan, że należący do pana Invest-Bank stanie się bankiem internetowym, kładącym nacisk na klienta indywidualnego. To aktualne plany?
Tak, będziemy wdrażać te plany w Invest-Banku jeszcze w tym roku.
Polkomtel zaczął przegląd infrastruktury telekomunikacyjnej i rozpisał przetarg na dostawców. To przetarg dla całej pana grupy: także NFI Midas i Cyfrowego Polsatu?
Dla całej części telekomunikacyjnej, tzn. NFI Midasa i Polkomtelu.
A ilu dostawców będzie ona miała?
To zależy od tego, co zaproponują. Może jednego, może dwóch, może trzech.
O jakiego rzędu wydatkach możemy mówić? 2 mld zł razem z tym, co ustalił NFI Midas z Huawei?
Sądzę, że będzie to w sumie mniej.
Wszystko z myślą o budowie infrastruktury LTE?
LTE i HSPA+. Przy czym LTE to nie tylko infrastruktura, ale też modemy, smartfony. Producenci już zaczynają wprowadzać je na rynek.
Ilu klientów LTE ma dziś pana grupa?
Kilkadziesiąt tysięcy i stale rośnie. Oczywiście chcielibyśmy, aby za kilka lat było ich milion czy 2 miliony, ale to wymaga czasu.
Standard & Poor's określił perspektywę ratingu obligacji emitowanych przez Polkomtel jako stabilną, uwzględniając zwyżkę przychodów z transmisji danych. Czy ten wzrost spowoduje, że łączne przychody Polkomtelu w tym roku urosną, czy mają tylko rekompensować spadki w innych segmentach?
Zakładamy, że przychody Polkomtelu nie będą spadać, ale wiadomo, że rynek komórkowy, zwłaszcza usług głosowych, jest trudny. I rzeczywiście zakładamy wzrost przychodów z usług transmisji danych. Martin Moorhouse, członek zarządu Polkomtelu odpowiedzialny za finanse (reprezentujący interesy Vodafone; ta brytyjska grupa była akcjonariuszem polskiej spółki), w dniu gdy finalizował pan przejęcie tego telekomu mówił, że to nie oznacza końca współpracy z Vodafone, ale właśnie jej zacieśnienie. Coś się w tej kwestii faktycznie dzieje?
Odbyliśmy pierwsze rozmowy z Vodafone na ten temat. Brytyjczycy zwrócili się do nas z taką propozycją i zobaczymy co z tego wyjdzie. Możliwości są różne: od oferty tanich połączeń międzynarodowych dla klientów Plusa przez sieć Vodafone, porównywalnej z tą, jaką ma dziś dla swoich klientów np. T-Mobile poprzez na przykład wspólne zakupy urządzeń. Mamy przykłady takiej współpracy między Vodafone, a np. SFR we Francji.
Czy telekomunikacyjno-medialna grupa Zygmunta Solorza-Żaka ma już wszystko czego potrzebuje?
Może jedyna brakująca rzecz to światłowody, ale te możemy na przykład dzierżawić.
Polkomtel interesował się w 2010 roku zakupem Exatelu.
Exatel to zupełnie inny biznes.
A Telekomunikacja Kolejowa Telekom? IT Polpager, powiązany z panem personalnie startuje po niego
To nie jest mój biznes, więc nie będę się na ten temat wypowiadał. Osoby go prowadzące podejmują decyzje.
A jakie plany ma pan wobec Elektrimu?
Robimy w Elektrimie wszystko, aby otrząsnąć się po latach sporów i podpisaniu ugody w sprawie Polskiej Telefonii Cyfrowej. Pracujemy nad inwestycją w Porcie Praskim, powstaje tam pierwszy budynek mieszkalny. W tym roku, być może we wrześniu na giełdę wejdzie ZE PAK.
Odwieczne pytanie: Elektrim wróci na giełdę?
Tego jeszcze nie wiem.
CV
Zygmunt Solorz-Żak jest założycielem jednej z pierwszych telewizji komercyjnych w kraju, Polsatu. Dzięki temu oraz innym firmom należy do najbogatszych ludzi w Polsce. Za sprawą przejęcia Polkomtelu trafi do pierwszej setki najzasobniejszych osób na świecie.