Premiera w Operze Narodowej: ślepy tor w Europie

Rzadko się zdarza, by na najważniejszej scenie w Polsce – w Operze Narodowej – odbywała się premiera nowego utworu polskiego kompozytora, ale „Ślepy tor” nie tylko z tego powodu jest wydarzeniem.

Publikacja: 14.10.2023 10:46

”Ślepy tor” – scena zbiorowa

”Ślepy tor” – scena zbiorowa

Foto: Krzysztof Bieliński

Liczy się także to, kto stworzył „Ślepy tor”. Muzykę napisał Krzysztoń Meyer, jeden z najważniejszych polskich kompozytorów o bardzo wszechstronnym dorobku. W tym roku obchodzi 80. urodziny, Od dekad jest bardzo aktywny w polskim życiu muzycznym, a ponadto przez ponad 20 lat nauczał kompozycji w Hochschule für Musik w Kolonii. Obecnie jest emerytowanym profesorem tej uczelni.

Muzycznym mistrzem Krzysztofa Meyera jest Dymitr Szostakowicz, którego dobrze znał i gdy zniknęła w Polsce komunistyczna cenzura, napisał jego biografię. Dokończył też porzuconą przez Dymitra Szostakowicza operę „Gracze”, którą w poprzedniej dekadzie z dużym sukcesem wyreżyserował w Operze Bałtyckiej Andrzej Chyra.

Czytaj więcej

Opera Narodowa: Z Ukrainą na początek i z niewiadomą na finał

Pod koniec lat 60. Krzysztof Meyer skomponował też operę „Cyberiada”. Libretto, składające się z trzech rożnych opowieści, które łączy postać Konstruktora Trulla na zlecenie Królowej Genialiny wymyślającego trzy maszyny do opowiadania bajek, kompozytor napisał sam według znanej powieści Stanisława Lema. W Polsce długo żaden teatr nie miał odwagi wystawić takiej opery s-f, jako pierwszy zdecydował się więc na „Cyberiadę” w 1986 roku teatr w Wuppertalu.

Duch Samuela Becketta i Sławomira Mrożka

Teraz przyszła natomiast pora na drugą operę – na „Ślepy tor”. Tekst jest autorstwa pisarza i tłumacza Antoniego Libery, który jest również człowiekiem teatru. Antoni Libera to wielki znawca twórczości Samuela Becketta, reżyserował też jego sztuki w polskich teatrach, ponadto współpracował z Krzysztofem Pendereckim przy jego operach.

Wedle zapowiedzi nad tekstem „Ślepego toru” unosi się duch Samuela Becketta, ale również i Sławomira Mrożka. Jest to zatem opera z pogranicza teatru absurdu i groteski, nazwana przez autorów także operową powiastką filozoficzną.

Pierwszy był Stanisław Lem

Akcja toczy się w bliżej nieokreślonym miejscu, ale dotyka spraw niezwykle aktualnych. Oto na małej stacyjce w fikcyjnym księstwie Alpos – w samym centrum Europy – która znajduje się spotykają się pasażerowie podróżujący w różne strony. Muszą jednak najpierw dostać się do Berna, gdzie zatrzymują się międzynarodowe ekspresy. Wśród pasażerów są Moderniści zmierzający na wielki kongres w Paryżu, gdzie ma zostać ustanowiona flaga Ziemi. Są też Konserwatyści udający się na „Dni Świętości” do Rzymu, a także tajemniczy Barbarzyńcy/Terroryści szykujący się do jakiejś akcji w Berlinie.

Pasażerom grozi spóźnienie na przesiadkę w Bernie. Z tarapatów wybawia ich ogarnięty zwątpieniami co do przyszłości świata Samobójca, który przykuł się do torów kajdankami. Zawiadowca stacji, chcąc go uratować, a zarazem uniknąć katastrofy, musi zatrzymać awaryjnie międzynarodowy ekspres, co pozwala wszystkim pasażerom nielegalnie do niego wsiąść.

Twórcą inscenizacji „Ślepego toru” jest Marek Weiss: reżyser o największym dorobku operowym w Polsce. Reżyserskie przygody barwnie opisał w wydanej właśnie przez PWM książce „Biały wieloryb”. Muzycznie spektakl przygotował inny znawca opery, Łukasz Borowicz. W rolach głównych wystąpią Krzysztof Szumański (Samobójca) i Stanisław Kuflyuk (Zawiadowca).

Premiera „Ślepego toru” – 14 października. Spektakl będzie można oglądać w Operze Narodowej do 28 października.

Liczy się także to, kto stworzył „Ślepy tor”. Muzykę napisał Krzysztoń Meyer, jeden z najważniejszych polskich kompozytorów o bardzo wszechstronnym dorobku. W tym roku obchodzi 80. urodziny, Od dekad jest bardzo aktywny w polskim życiu muzycznym, a ponadto przez ponad 20 lat nauczał kompozycji w Hochschule für Musik w Kolonii. Obecnie jest emerytowanym profesorem tej uczelni.

Muzycznym mistrzem Krzysztofa Meyera jest Dymitr Szostakowicz, którego dobrze znał i gdy zniknęła w Polsce komunistyczna cenzura, napisał jego biografię. Dokończył też porzuconą przez Dymitra Szostakowicza operę „Gracze”, którą w poprzedniej dekadzie z dużym sukcesem wyreżyserował w Operze Bałtyckiej Andrzej Chyra.

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opera
Baltic Opera Festival. W Sopocie las znowu zaśpiewa
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Opera
Czy Gdańsk zasługuje na nowoczesny teatr operowy?
Opera
Zaskakujące atrakcje nowego sezonu w Operze Narodowej
Opera
Warszawiacy śpiewają zgodnie w jednym chórze
Opera
Bydgoski Festiwal Operowy. Chińska księżniczka Turandot ze Lwowa