Z badania przeprowadzonego przez IBRIS na zlecenie „Rzeczpospolitej" wynika, że marzenia o poprawie sytuacji w ochronie zdrowia w Polsce należy włożyć raczej między bajki.

Zdaniem 23 procent badanych ich dostęp do opieki medycznej pogorszył się w ostatnim roku, 64 procent twierdzi, że się nie zmienił, a tylko 5 procent uważa, że nastąpił na tym polu postęp. Najbardziej „stabilną" ocenę systemu opieki zdrowotnej mają mieszkańcy metropolii powyżej 500 tys. mieszkańców. Tu najmniejsza jest grupa zarówno tych, którzy dostrzegają poprawę (2 proc.), jak i tych, którzy obserwują pogorszenie (21 proc).

Za to w najmniejszych miejscowościach – na wsiach – troszkę więcej osób wskazało na poprawę (6 proc.), ale także wyraźnie więcej na pogorszenie (27 proc.).

Co ciekawe, poprawę dostrzegają częściej beneficjenci programu 500+: 10 procent z nich uważa, że jest lepiej. Być może wiąże się to ze stałym dopływem gotówki, co wskazywałoby na ograniczenia związane z odpłatnością za niektóre procedury.

Z analizy wydatków wynika także, że właśnie grupa beneficjentów rządowego programy wydaje częściej na zdrowie: tylko 8 procent deklaruje, że nie wydało nic na ten cel w zeszłym roku. A ci, którzy nie otrzymują 500+, rzadziej wydają na zdrowie: aż 22 procent nie wydało w ostatnim roku na ten cel dodatkowych środków. Z analiz firmy PwC z 2018 roku wynika, że Polacy rocznie wydają na prywatne usługi medyczne ok. 40 miliardów złotych. Z kolei według danych GUS obejmujących rok 2016 wydajemy włącznie z opłatami w publicznej służbie zdrowia ok. 61 zł na osobę miesięcznie.

Co na to respondenci IBRIS? Nieco ponad 19 procent badanych deklaruje, że w ostatnim roku nie wydało nic (pomijając składki na NFZ) na publiczną ochronę zdrowia. 20 procent deklaruje wydatki pomiędzy 501 a 1000 zł. W pozostałych grupach wydatków znalazło się od 14 do 17 procent. W pytaniu zaznaczono, by nie brać pod uwagę pieniędzy wydanych na leki.

Kto wydaje najwięcej? Wbrew pozorom nie są to seniorzy, co mogłoby wskazywać na to, że system gwarantuje im w miarę bezpłatną opiekę. W grupie wydającej najwięcej znaleźli się najmłodsi respondenci (18–24 lata), spośród których 35 procent wydało w tym roku ponad 2000 złotych. Być może wynika to z braku ubezpieczenia zdrowotnego przy tzw. umowach śmieciowych, które oferowane są najmłodszym pracownikom. Mogłoby na to wskazywać także wskazanie miejsca zamieszkania przez tych, którzy deklarują najwyższe wydatki: najwięcej mieszka ich w dużych miastach powyżej 500 tys. mieszkańców. ©?