Reklama
Rozwiń
Reklama

Samolotem przez ocean w godzinę

Europejski koncern zapowiada zbudowanie superszybkiego następcy naddźwiękowego concorde'a.

Aktualizacja: 10.08.2015 18:05 Publikacja: 10.08.2015 17:36

Tak wyobraża sobie hiperdźwiękowy samolot grafik Deepak Gupta. Airbus nie przedstawił jeszcze wizual

Tak wyobraża sobie hiperdźwiękowy samolot grafik Deepak Gupta. Airbus nie przedstawił jeszcze wizualizacji

Foto: materiały prasowe

Koncern Airbus złożył w Amerykańskim Urzędzie Patentowym wniosek dotyczący „ultraszybkiego samolotu i stosownych środków nawigacyjnych". Od czasu wycofania ostatniej maszyny Concorde w 2003 roku nie pojawił się samolot pasażerski dorównujący mu prędkością.

Superszybkie maszyny mogące zaskoczyć przeciwnika to marzenie wojskowych, ale biznesmenom z londyńskiego City też uśmiecha się podróż na Wall Street w Nowym Jorku i powrót jeszcze tego samego dnia.

Specjaliści od transportu lotniczego od ponad dekady zapowiadają, że superszybkie samoloty pasażerskie są coraz bliżej, ponieważ współczesna technologia jest na tyle zaawansowana, że budowa i eksploatacja takich maszyn nie powinna nastręczać większych trudności.

Ale maszyny takie wciąż nie istnieją. W 2012 roku eksperymentalny pojazd wzbił się z bazy wojskowej poza kołem podbiegunowym w Norwegii. Podczas supertajnej próby smukły, podobny do rakiety bezzałogowy samolot osiągnął wysokość 32 km, po czym zaczął opadać i stopniowo przyspieszać do prędkości osiem razy przekraczającej prędkość dźwięku – Mach 8, czyli ok. 9800 km/h.

Test tego pojazdu, nazwanego HIFiRE (Hypersonic International Flight Research Experimentation) został przeprowadzony w ramach programu realizowanego przez Defence Science and Technology Organization – australijskie Ministerstwo Obrony i amerykańskie Air Force Research Laboratory. Ale od tego czasu minęły już trzy lata i nie słychać o kontynuacji prac w ramach tego projektu.

Reklama
Reklama

Czy tym razem będzie inaczej? Dokumenty złożone w United States Patent and Trademark Office dotyczą maszyny przeznaczonej do transportu pasażerskiego, ale z możliwością wykorzystywania jej do celów wojskowych. Zabierze 20 pasażerów lub trzy tony ładunku. Jej szybkość to Mach 4 – 4,5, czyli około 5 tys. km/godz. (maksymalna prędkość concorde – 2200 km/godz.). Wysokość przelotowa od 30 do 35 km (zwykłe samoloty latają na wysokości 10 km, concorde,a – 20 km).

Lot z Paryża czy Londynu do Nowego Jorku trwałby półtorej godziny. Ziściłoby się marzenie wielu biznesmenów, polityków, artystów o podróży na tej trasie, tam i z powrotem, w ciągu jednego dnia. Byłoby to możliwe nawet w przypadku Tokio, do którego podróż trwałaby niewiele ponad dwie godziny.

Przednie krawędzie skrzydeł samolotu nie będą proste, ale wygięte jeszcze bardziej niż w concordzie. Na końcach skrzydeł znajdą się „stery" mogące zmieniać położenie o 90 st. Podczas startu i lądowania pozostaną w płaszczyźnie skrzydeł, w miarę nabierania prędkości będą się wznosiły, podczas fazy lądowania będą opadały. Te ruchy umożliwią utrzymanie w tym samym miejscu środka ciężkości samolotu.Taka geometria skrzydeł jest niezbędna, ponieważ samolot będzie przemieszczał się „w szerokiej gamie prędkości".

Maszyna będzie poruszana trzema typami silników: zwykłymi odrzutowymi podczas kołowania na pasie, startu, schodzenia do lądowania, specjalnymi „stratoreaktorami" przystosowanymi do bardzo rozrzedzonego powietrza – przy szybkości hiperdźwiękowej, oraz silnikiem rakietowym uruchamianym w fazie wznoszenia się.

Po wzbiciu się w powietrze nad lotniskiem, włączy się silnik rakietowy zwykłe silniki zostaną ukryte w kadłubie i rozpocznie się niemal pionowa faza wznoszenia, podczas której zostanie przekroczona prędkość dźwięku. Z szybkością hiperdźwiękową samolot będzie w stanie lecieć horyzontalnie lub lekko w dół.

Fotele pasażerów umieszczone w przedniej części kadłuba będą skonstruowane tak, aby mogli oni przybierać pozycję leżącą podczas przyspieszania – podobnie jak fotele astronautów w rakiecie.

Reklama
Reklama

Paliwem do silników w stratosferze będzie ciekły wodór i tlen, dlatego nie będą emitowały spalin, jedynie parę wodną. Poziom emitowanego hałasu też ma być minimalny. Concorde miał z tym kłopoty, z tego powodu wstrzymano loty tych maszyn do niektórych miast, niektóre państwa zakazywały ich przelotu nad swoim terytorium – na przykład nad Malezją w drodze do Singapuru – co wydłużało trasy i podnosiło koszty.

Zgłoszony do opatentowania projekt nawiązuje do zaprezentowanego w 2011 roku podczas salonu lotniczego w Le Bourget pod Paryżem projektu Zehst – Zero Emission High Supersonic Transport. Pracowali nad nim konstruktorzy Airbusa. Miał latać na wysokości 23 km. Przewidywano wówczas, że maszyna będzie gotowa za 30 lat. W przypadku nowego projektu, zgłoszonego do opatentowania, termin realizacji ulega skróceniu o połowę.

Nowe technologie
Podcast „Rzecz w tym”: Czy jesteśmy skazani na bipolarny świat technologiczny?
Nowe technologie
Chińska rewolucja w sztucznej inteligencji. Czy Ameryka traci przewagę?
Nowe technologie
Niewykrywalny bombowiec strategiczny Sił Powietrznych USA odbył pierwszy lot
Nowe technologie
Co mówią kury? Naukowcy opracowali tłumacza, użyli sztucznej inteligencji
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama