W tej chwili pozwolenia na budowę wydają starostowie, a w niektórych wypadkach – wojewodowie.

– Wielu mieszkańców gmin, żeby załatwić formalności budowlane, musi pokonać nierzadko kilkadziesiąt kilometrów – mówi Piotr Tomański (PO), poseł z sejmowej komisji „Przyjazne państwo”. Chodzi głównie o mieszkańców małych gmin wiejskich.

– Wiele starostw stara się ułatwić im życie i tworzy swoje oddziały zamiejscowe w gminach. Mają jednak z tym spore kłopoty prawno-organizacyjne – wyjaśnia Edward Trojanowski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP. Brakuje bowiem odpowiednich przepisów.

[srodtytul]Co w projekcie[/srodtytul]

Dlatego związek ten zwrócił się do komisji „Przyjazne państwo” z wnioskiem o przygotowanie zmian w tym zakresie. Jego argumenty trafiły do przekonania posłom. Jest już gotowy projekt nowelizacji [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=183262]prawa budowlanego[/link].

Dotyczy on konkretnie zmiany art. 82a ustawy. Zgodnie z tym przepisem [b]starosta może powierzyć wójtom gmin wchodzącym w skład właściwego powiatu prowadzenie spraw zarezerwowanych dla organu administracji architektoniczno-budowlanej. Dotyczy to także imiennych decyzji administracyjnych, czyli pozwoleń na budowę. [/b]

Będą jednak wyjątki. Powierzenie nie może obejmować spraw, w których inwestorem jest gmina, komunalna osoba prawna lub inna komunalna jednostka organizacyjna. Zakaz ma dotyczyć także nieruchomości będących własnością komunalnych osób prawnych lub gmin (z wyjątkiem tych, na których ustanowiono użytkowanie wieczyste). I w tym wypadku pozwolenie będzie mógł wydać tylko starosta.

– Dzięki temu nie będzie można posądzać gmin, że same sobie załatwiają formalności budowlane – tłumaczy poseł Tomański.

Projekt przewiduje, że starosta, żeby powierzyć swoje zadania, będzie zawierał z gminami porozumienia.

Autopromocja
FIRMA.RP.PL

Sprawdzona, pogłębiona i kompleksowa wiedza dla MŚP

CZYTAJ WIĘCEJ

[srodtytul]Powtórka z historii[/srodtytul]

Tego typu rozwiązania już obowiązywały kilka lat temu, ale się z nich wycofano. Jako powód ustawodawca podał kontrolę przeprowadzoną przez Najwyższą Izbę Kontroli, w trakcie której ujawniono wiele nieprawidłowości w wydaniu pozwoleń przez gminy. Poza tym nie może być tak, że ten sam urząd wydaje i warunki zabudowy, i pozwolenia na budowę. Grozi to bowiem korupcją i brakiem obiektywizmu podczas podejmowania decyzji.

[wyimek][b]725 tys.[/b] pozwoleń na budowę wydano w latach 2004 – 2009 (do 1 lipca)[/wyimek]

Z tymi zarzutami nie zgadza się Edward Trojanowski. – W trakcie postępowania poprzedzającego wydanie warunków zabudowy wójt, burmistrz, prezydent miasta zasięga opinii wielu organów, poza tym musi trzymać się ściśle litery prawa. Podobnie jest w wypadku pozwoleń na budowę. Sądzę, że zarzuty są na wyrost i nietrafne – wyjaśnia. Nie może być więc mowy o żadnych nadużyciach.

[srodtytul]Są i minusy[/srodtytul]

Pomysł komisji „Przyjazne państwo” negatywnie ocenia Marek Wójcik ze Związku Powiatów Polskich. W jego opinii zdecydowana większość gmin nie jest przygotowana do wydawania pozwoleń na budowę. Brakuje bowiem tam fachowej kadry. Co prawda gminy mogą zatrudnić specjalistów, ale trzeba zadać sobie pytanie, czy warto wydawać pieniądze na ten cel.

Zdaniem Wójcika dużo lepszym rozwiązaniem byłoby zatrudnianie większej liczby wykwalifikowanej kadry w starostwie, ponieważ istnieje większe prawdopodobieństwo, że trafi do niego wniosek o wydanie pozwolenia na dużą inwestycję, aniżeli do małej wiejskiej gminy. Natomiast odległość od kilkunastu do kilkudziesięciu kilometrów nie jest już w obecnych czasach problemem nie do pokonania.

Wiele też spraw można załatwić dziś przez Internet.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=r.krupa@rp.pl]r.krupa@rp.pl[/mail][/i]