Prace nad miejscowymi planami, studium czy uchwałą krajobrazową będą prowadzone online. Pojawią się też uproszczenia przy podziale działek. W czasie pandemii elektrownia nie odetnie prądu, mimo że nie opłaciło się rachunków. Rząd proponuje również, by wprowadzić wakacje kredytowe.

E-plany nie zawsze są super

Takie rozwiązania zawiera kolejna, czwarta już tarcza antykryzysowa.

Nowe przepisy przewidują, że projekty dokumentów planistycznych będą zamieszczane na stronie internetowej urzędów w zakładce BIP. Tam też mają być publikowane informacje o podjęciu uchwał o przystąpieniu do sporządzania studium, miejscowego planu czy uchwały krajobrazowej. Mieszkańcy będą mogli wnosić uwagi oraz wnioski do projektów zarówno w postaci papierowej, jak i elektronicznej: wysyłać je e-mailem lub przy pomocy formularzy z Biuletynu Informacji Publicznej. Ponadto uwagi będzie można wnosić do protokołu ustnie, a dyskusja publiczna będzie prowadzona online.

Rada Miasta będzie mogła również uchwalić taki dokument planistyczny online.

Proponowane rozwiązania budzą mieszane uczucia wśród prawników i inwestorów.

– Rewolucja elektroniczna, która dzieje się na naszych oczach, to bardzo dobry kierunek. Ale wiem ze swojego doświadczenia, że w niektórych wypadkach nic nie zastąpi bezpośredniego kontaktu człowieka z człowiekiem – mówi Rafał Dębowski, adwokat specjalizujący się w prawie nieruchomości.

– Chodzi głownie o debatę publiczną nad projektem planu. Nie wszystko da się pokazać w internecie, zwłaszcza w przypadku map. Często uczestniczący w dyskusji pokazują też własne prezentacje, dochodzi do wymiany zdań etc. W internecie nie jest to możliwe – twierdzi mec. Dębowski.

Polski Związek Firm Deweloperskich również chwali projekt, ale widzi też jego wady.

– Powinny być ograniczenia, jeśli chodzi o składanie online uwag do projektu miejscowego planu. Prawo do tego powinni mieć mieszkańcy, a nie wszyscy. Obawiamy się bowiem, że po wejściu w życie przepisów szybko pojawią się różne podmioty, które będą składać setki uwag tylko po to, by zablokować inwestycję, a następnie będą np. składać deweloperowi propozycje nie do odrzucenia, że w zamian za wycofanie uwag oczekują odpowiedniej gratyfikacji finansowej – uważa Konrad Płochocki, dyrektor generalny PZFD.

Uproszczenia w geodezji

Tarcza 4.0. wprowadza także możliwość poświadczania przez wykonawców prac geodezyjnych za zgodność z oryginałem kopii protokołów, map i innych dokumentów. Obecnie jest to główna przeszkoda we wprowadzeniu pełnego elektronicznego obiegu tego typu dokumentów. Brak przepisu powoduje, że jeśli w wyniku pracy geodezyjnej, np. przy podziale działki, powstają wyżej wymienione dokumenty, muszą być w oryginale (w wersji papierowej) złożone do powiatowego ośrodka dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej.

Projekt zwalnia z opłat część materiałów państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego, co pozwoli na sprawniejszą realizację prac geodezyjnych i ułatwienie realizacji procesu inwestycyjnego w warunkach pandemii. Wprowadza termin dziesięciu dni roboczych na zgłoszenie prac.

Wakacje i media

Będzie też taryfa ulgowa dla niepłacących rachunków za media. Chodzi o ciepło, prąd i gaz. Jeżeli nie ureguluje się ich na czas, dostawcy nie odetną światła czy gazu. Zakaz obowiązuje tylko w czasie pandemii. Później trzeba uregulować swoje zobowiązania.

Nowe przepisy przewidują także wakacje kredytowe. Mogą z nich skorzystać m.in. osoby, które spłacają kredyt hipoteczny zaciągnięty w banku na mieszkanie.

Wniosek w tej sprawie składa się do banku na trwałym nośniku. Może to zrobić tylko kredytobiorca, który utracił pracę lub inne główne źródło dochodu. Następnie bank w ciągu 14 dni od otrzymania wniosku przekaże kredytobiorcy potwierdzenie, w którym poda okres zawieszenia umowy oraz wysokość opłat za ubezpieczenia. Brak potwierdzenia nie wpłynie na rozpoczęcie zawieszenia wykonania umowy.

Rozwiązania dotyczące wakacji kredytowych krytykuje Związek Banków Polskich.

– Te rozwiązania są spóźnione. W połowie marca rząd zaapelował do banków o wprowadzenie w czasie pandemii wakacji kredytowych, a te odpowiedziały na apel rządu i bardzo szybko to zrobiły – mówi Tadeusz Białek, wiceprezes ZBP.

– Od połowy marca wprowadziły możliwość odroczenia spłat kredytu na trzy miesiące. Wystarczy, że doszło do pogorszenia sytuacji życiowej kredytobiorcy w związku z pandemią, a nie tylko do utraty pracy lub głównego źródła dochodu. Do tej pory wpłynęło do banków ponad milion wniosków, a w ok. 900 tys. przypadków doszło do odroczenia spłaty kredytu – dodaje Tadeusz Białek.

– W marcu i kwietniu wdrożyliśmy ułatwienia w spłacie kredytów zarówno dla klientów detalicznych, jak i dla firm. Do tej pory ułatwieniami zostało objętych na wniosek klientów ok. 8 proc. wszystkich umów kredytowych. Największym zainteresowaniem propozycje te cieszyły się wśród posiadaczy kredytów gotówkowych (ok. 10 proc. umów), a najmniejszym wśród klientów firmowych (ok. 1 proc. umów). Poziom decyzji negatywnych jest bardzo mały, gdyż zgodnie z apelem m.in. ZBP ze zrozumieniem podchodzimy do ciężkiej sytuacji naszych klientów w tym trudnym dla wszystkich okresie – twierdzi Artur Newecki z Getin Noble Banku.