Od przyszłego roku ma ruszyć nowy program rządowy dotyczący kredytów mieszkaniowych, tzw. MdM. Wczoraj Sejm uchwalił przepisy niezbędne do jego wdrożenia. Chodzi o ustawę o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania przez ludzi młodych.
– Program przeznaczony jest dla ludzi, którzy nie skończyli 35 lat i nie mają jeszcze własnego mieszkania – tłumaczy Piotr Styczeń, wiceminister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.
MdM będzie obowiązywał do 2018 r. Według szacunków ministerstwa w tym czasie powinno z niego skorzystać ok. 115 tys. rodzin.
Nowy program kredytowy nie obejmuje mieszkań z rynku wtórnego
– Filozofia MdM jest inna niż programu kredytowego „Rodzina na swoim" obowiązującego do końca 2012 r. Oznacza to, że nie będzie już dopłat do oprocentowania odsetek, tylko do wkładu własnego niezbędnego do zaciągnięcia kredytu – mówi wiceminister Styczeń.
Ustawa przewiduje też, że osoba samotna lub rodzina otrzyma 10 proc. jednorazowej dopłaty. Jeśli będzie miała przynajmniej jedno dziecko, to wsparcie wzrośnie o 5 proc. Gdyby zaś w ciągu pięciu lat od zaciągnięcia kredytu na świat przyszło kolejne, dopłata zostanie zwiększona o kolejne 5 proc.
– Dzięki temu kredytobiorcy zaciągną niższe kredyty, a co za tym idzie, zmniejszy się wysokość spłacanych rat – tłumaczy minister Styczeń.
Dopłata ma przysługiwać tylko na zakup nowych mieszkań oraz małych domów jednorodzinnych.
Ustawa przewiduje też ograniczenia powierzchni. Mieszkanie nie będzie mogło mieć więcej niż 75 mkw. Z tym że dopłata obejmie tylko 50 mkw. Powierzchnia domu nie może przekroczyć 100 mkw., ale wsparcie również obejmie 50 mkw. Dla rodzin z minimum trójką dzieci ta powierzchnia będzie mogła być większa dla domu i dla mieszkania o 10 mkw. Dopłata będzie jednak obejmować taką samą powierzchnię jak przewidziana dla mniej licznych rodzin, a mianowicie 50 mkw.
Będą limity
Ustawa ma wprowadzić ponadto limity cenowe dla mieszkań. Cena mkw. kupowanego mieszkania nie będzie mogła przekroczyć pułapu wyliczonego na podstawie nowych przepisów.
– Jeżeli cena 1 mkw. mieszkania przekroczy ten limit, to ani rodzina, ani osoba samotna nie otrzyma już kredytu. W poszczególnych miastach wojewódzkich i województw będą obowiązywać różne limity. Wskaźniki będzie się bowiem ustalało osobno dla województw i miast wojewódzkich. W pierwszym wypadku będą one dużo niższe, tak jak to było w programie kredytowym „Rodzina na swoim".
Przykładowo, gdyby program MdM wszedł już teraz w życie, w Warszawie można by kupić mieszkanie, którego cena nie przekracza 6095,65 zł za 1 mkw. Na terenie woj. mazowieckiego cena 1 mkw. nie może już wynieść więcej niż 4598 zł. W gminach sąsiadujących z dużymi miastami limity te będą o 20 proc. wyższe niż w reszcie województwa.
Kto pierwszy...
Kredyt będzie dostępny w bankach komercyjnych, które podpiszą umowę z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Nie dostanie go jednak każdy, kto spełni określone warunki. W budżecie zostaną bowiem co roku określone środki na ten cel. W 2014 r. będzie to np. 600 mln zł.
– W praktyce oznacza to, że jeżeli pieniądze na dany rok się skończą, to dla kogoś zabraknie na kredyt objęty programem – tłumaczy Piotr Styczeń. – Wówczas taka rodzina – dodaje – będzie mogła ponownie starać się o niego za rok.
Za i przeciw
– To właściwy krok – ocenia ustawę Michał Krajkowski, główny analityk Domu Kredytowego Notus. – Dobrze się stało, że posłowie zdecydowali się programem MdM objąć domy jednorodzinne. Dzięki temu będzie on dostępny także w mniejszych miejscowościach, w których deweloperzy na ogół nie budują.
– Nowy program powinien ożywić rynek budowlany i pracy w tym sektorze – uważa Konrad Płochocki z Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Według niego MdM obejmie przede wszystkim mieszkania na obrzeżach dużych miast. Teraz jednak niewiele mieszkań deweloperskich spełnia wymagania stawiane przez MdM. W Krakowie tylko 5 proc., w Warszawie 14 proc., a w Poznaniu 16 proc.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.krupa@rp.pl