We wtorek Sąd Najwyższy (sygn. akt III CZP 87/13) podjął uchwałę w składzie siedmiu sędziów dotyczącą starych linii energetycznych.
To bardzo ważne rozstrzygnięcie. Przesądza bowiem, że decyzja administracyjna nie może być dla przedsiębiorstwa energetycznego podstawą do ubiegania się o zasiedzenie służebności gruntowej działki, na której znajdują się słupy czy kable.
Która służebność
Zasiedzenie to wybieg powszechnie stosowany przez przedsiębiorstwa energetyczne. I to od wielu lat. Właściciele występują o ustanowienie służebności przesyłu i wypłatę wynagrodzeń. Przedsiębiorstwa, nie chcąc płacić, w trakcie postępowania przed sądem podnoszą zarzut zasiedzenia albo składają do sądu odrębny wniosek o stwierdzenie, że zasiedzieli służebność przed 3 sierpnia 2008 r., tj. przed wprowadzeniem do kodeksu cywilnego służebności przesyłu.
I z reguły uzyskują korzystne dla siebie orzeczenia.
Jest decyzja, jest tytuł
W sprawie, która trafiła do Sądu Najwyższego, było inaczej.
Sąd rejonowy odmówił stwierdzenia zasiedzenia. Jego zdaniem zakład energetyczny posiada już tytuł do gruntu uprawniający do wstępu na działkę. Jest nim decyzja z 29 października 1962 r. wydana w trybie art. 35 ustawy z 12 marca 1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości. W ocenie sądu powinno to zakładowi w zupełności wystarczyć. Tego rodzaju decyzja daje przedsiębiorstwu prawo do wejścia na działkę w celu napraw, remontu czy konserwacji linii.
Zakład energetyczny nie pogodził się z orzeczeniem sądu rejonowego i wniósł apelację do sądu okręgowego, a ten ją oddalił. Do SN trafiła więc skarga kasacyjna. Sąd nabrał wątpliwości, jakie oddziaływanie ma art. 35, i postanowił skierować pytanie prawne do składu siedmioosobowego.
Wczoraj SN podjął uchwałę, że wykonanie uprawnień z decyzji wydanej na podstawie art. 35 ust. 1 i 2 nie prowadzi do nabycia przez zasiedzenie służebności gruntowej.
Jeszcze Trybunał
Uchwała SN nie zamyka jednak problemu związanego z zasiedzeniem służebności gruntowej przez przedsiębiorstwa energetyczne. Do Trybunału Konstytucyjnego trafiły w zeszłym roku dwa pytania prawne sądów z Wrocławia i Grudziądza. ?Wątpliwości dotyczą podstawy prawnej zasiedzenia służebności gruntowej. Chodzi o art. 292 kodeksu cywilnego w związku z jego art. 172 § 1 oraz art. 285 § 1 i 2.
Po wpłynięciu tych pytań wiele sądów zawiesza lub odracza obecnie sprawy o zasiedzenie służebności gruntowej przez przedsiębiorstwa energetyczne. Czekają na wyrok Trybunału Konstytucyjnego.
Jeżeli stwierdzą, że doszło do zasiedzenia, a Trybunał orzeknie niekonstytucyjność wspomnianych przepisów, tysiące spraw trzeba będzie rozpatrzyć na nowo, a tego właśnie sądy chcą uniknąć.
Na razie Trybunał nie wyznaczył terminu rozprawy. Pytania wpłynęły do niego w 2013 r. Może minąć nawet kilka lat, zanim się nimi zajmie.
Opinia dla „Rz"
Piotr Zamroch, radca prawny specjalizujący się w problemach urządzeń przesyłowych
Po uchwale SN przedsiębiorstwa energetyczne, które posiadają decyzję administracyjną na budowę i eksploatację linii, nie będą już występować do sądów o zasiedzenie służebności gruntowej. Ich tytułem prawnym do nieruchomości będzie stara decyzja administracyjna. ?Właścicielowi działki łatwiej będzie ubiegać się o służebność przesyłu i wynagrodzenie z tego tytułu. Dużo jednak zależy od pisemnego uzasadnienia tej uchwały. ?Ci natomiast, którzy nie będą starać się o służebność, mogą żądać od przedsiębiorstwa legitymującego się decyzją administracyjną odszkodowania na podstawie art. 129 ust. 5 ustawy o gospodarce nieruchomościami.