Reklama

Stawki najmu za mieszkania idą w górę

Na wynajem lokalu w Warszawie trzeba mieć średnio 1,6 tys. zł. W Katowicach wystarczy 860 zł.

Aktualizacja: 06.09.2017 07:15 Publikacja: 05.09.2017 21:11

Stawki najmu za mieszkania idą w górę

Foto: shutterstock

– Czynsze za mieszkania w stolicy rosną systematycznie od 2016 roku – mówi Jacek Furga, prezes Centrum Prawa Bankowego i Informacji Związku Banków Polskich. To właśnie ZBP opracował raport AMRON-SARFiN, w którym podaje stawki najmu w miastach. W Warszawie zaczynają się od 690 zł miesięcznie. Ale luksusowy apartament może kosztować nawet 10 tys. zł. Przeciętnie na lokal w stolicy trzeba mieć niespełna 1,6 tys. zł. W drugim kwartale zeszłego roku wystarczyło 40 zł mniej. Na kawalerkę w stolicy najemca musi wyłożyć przeciętnie ponad 1,2 tys. zł miesięcznie, na dwa pokoje – ponad 1,5 tys. zł, a na trzy – przeciętnie 2,1 tys. zł. Jak podają eksperci ZBP, czynszowy dystans pomiędzy Warszawą a innymi miastami się zwiększa. W Katowicach średnia stawka najmu za mieszkanie w drugim kwartale tego roku wyniosła 859 zł. To mniej więcej tyle, co rok temu. Na najtańszy lokal w Katowicach wystarczy już ok. 550 zł miesięcznie. Najdroższy wynajmiemy za 2,1 tys. zł.

Stosunkowo tanio jest też w Łodzi, gdzie na wynajem mieszkania trzeba mieć średnio 894 zł. Rok temu przeciętny czynsz w tym mieście wynosił ok. 37 zł mniej. Czynsze na łódzkim rynku wahają się od 320 zł do 2 tys. zł.

Stabilny Poznań

Drugim najdroższym rynkiem najmu mieszkań jest Wrocław. W drugim kwartale tego roku miesięczna stawka za lokale w tym mieście wyniosła niespełna 1,5 tys. zł, o 112 zł więcej niż przed rokiem.

Jak podaje ZBP, na najtańszy lokal we Wrocławiu wystarczy 500 zł, na najdroższe trzeba mieć 5 tys. zł miesięcznie. – Najmniejszą rozpiętość (ponad 1,1 tys. zł) pomiędzy najwyższą a najniższą stawką najmu odnotowaliśmy w Poznaniu – podaje Jacek Furga.

Reklama
Reklama

Czynsze w tym mieście wahają się od 850 zł do niespełna 2 tys. zł. Średnia stawka najmu to 1,2 tys. zł, niemal tyle samo co przed rokiem.

– Poznań jest też miastem, gdzie maksymalne czynsze są najniższe ze wszystkich miast – zwraca uwagę Jacek Furga.

Artur Bartnicki, prezes spółki Mzuri, która zarządza mieszkaniami na wynajem w całej Polsce, komentuje, że z punktu widzenia właścicieli wynajmowanych lokali najgorzej w drugim kwartale tego roku wyglądała sytuacja w Poznaniu, bo czynsze w tym mieście minimalnie spadły.

– Średnie stawki są tu jednak najbardziej stabilne – mówi Bartnicki. – Największą dynamikę średnich czynszów w ostatnim roku odnotowaliśmy we Wrocławiu (wzrost o 8,2 proc.) i Gdańsku (wzrost o 6,4 proc.) – dodaje.

Nowe i lepsze

Rynek najmu pompują inwestorzy. Na niektórych osiedlach większość nowych mieszkań jest kupowana inwestycyjnie za gotówkę. Na najbardziej obleganych rynkach, m.in. w Trójmieście, deweloperzy planują całe budynki z mieszkaniami odpowiednimi na wynajem. Na parterach bloków pojawiają się przechowalnie bagażu, z myślą o zatrzymujących się na kilka dni turystach. Są też całodobowe recepcje.

– Zainteresowanie inwestycjami w mieszkania na wynajem nie maleje, mimo nadchodzącego wielkimi krokami programu Mieszkanie+, który ma wprowadzić na rynek tysiące tanich lokali – podkreśla Marcin Krasoń, analityk firmy Home Broker. – Podaż na rynku najmu cały czas rośnie, ale widać też rosnący popyt. Coraz większa część lokali na wynajem to nowe mieszkania o wyższym standardzie – dodaje ekspert.

Reklama
Reklama

Firmy deweloperskie mogą więc zacierać ręce. Sprzedaż mieszkań rośnie, rosną też ceny. Część ekspertów przewiduje, że będzie coraz drożej. Jesteśmy coraz bliżej bańki mieszkaniowej?

– Deweloperzy muszą pamiętać, że zbyt agresywny i szybki wzrost cen mieszkań może wypchnąć z grona kupujących znaczną część potencjalnych klientów – ocenia Zuzanna Kordzi, dyrektor ds. handlowych w spółce deweloperskiej Eco-Classic.

Jej zdaniem z rynku zaczęliby wychodzić m.in. kupujący mieszkania na wynajem. – Duży wzrost cen mieszkań oznaczałby dla nich spadek dochodów z najmu, co przełożyłoby się na zmniejszenie liczby zakupów inwestycyjnych – ocenia Zuzanna Kordzi.

Opinia

Joanna Lebiedź, agencja Lebiedź Nieruchomości

Rynek wynajmu mieszkań w Polsce rośnie z roku na rok, a transakcje najmu wypierają transakcje sprzedaży. Powodów jest kilka. Kredyty hipoteczne są wciąż trudno dostępne. Wielu trzydziestoparolatków wyjeżdża za granicę na studia albo w poszukiwaniu pracy, i najczęściej tam już zostaje. Po trzecie, kolejne pokolenia wchodzące w życie zawodowe są bardziej mobilne i przygotowane na ewentualną migrację zarobkową, co sprawia, że decyzja o wiązaniu się długoterminowym kredytem byłaby nierozsądna. Bardzo wyraźny jest też trend wycofywania oszczędności z banków i lokowania ich w nieruchomości na wynajem. Zysk z najmu wielokrotnie przewyższa oprocentowanie lokat proponowane przez banki. Chęć inwestowania w nieruchomości jest większa niż kilka lat temu. Wszystko wskazuje, że rentierów w Polsce będzie przybywać.

Nieruchomości
Lublin, drony, obligacje. Interbud planuje ekspansję do nowych miast
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Parki handlowe dojrzewają, galerie zyskują drugie życie
Nieruchomości
Francuscy inwestorzy zrzucili się na magazyn 7R w Polsce
Nieruchomości
Rośnie liczba prywatnych placówek opiekuńczych dla seniorów, ale nie mieszkań
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama