Tegoroczny okres kupowania domków nad jeziorem powoli dobiega końca. Podobnie jak w ciągu ostatnich lat, i tym razem transakcji było niewiele.
– Obecny sezon rozczarowuje, bo popyt jeszcze zmalał. Nadal największe zainteresowanie wzbudzają siedliska czy domy rekreacyjne i jednorodzinne blisko jezior, w dużych kompleksach leśnych – tłumaczy Dorota Połosa z Agencji Nieruchomości Połosa. – Drogich rezydencji na terenach rekreacyjnych nikt dziś nie kupuje – dodaje.
Tanie i niewielkie
Ceny ofertowe oraz transakcyjne spadają, a wielu właścicieli czeka na nowego nabywcę nawet trzy, cztery lata.
– Osoby, które kupowały takie nieruchomości kilka lat temu, gdy o finansowanie było znacznie łatwiej, a prognozy gospodarcze obiecujące, teraz chętnie pozbyłyby się wakacyjnych domów. Jednak klientów brak, gdyż oferowane ceny są dla nich za wysokie – mówi Artur Wach, szef biura Lion's
House w Home Broker. Z kolei zainteresowanie ze strony inwestorów przeniosło się na condohotele, których nie było w czasach hossy na rynku nieruchomości.
Największym powodzeniem cieszą się tereny na Mazurach, zwłaszcza dość tanie i w pierwszej linii brzegowej. – Transakcje, do których dochodzi, dotyczą niewielkich i niedrogich budynków za 80–120 tys. zł – mówi Danuta Nalazek z Biura Obrotu Nieruchomościami Immobilia.
Jerzy Sztorc, właściciel biura Audyt, twierdzi, że poszukiwane są raczej domy letnie, z których można korzystać cały rok.
– Tu podaż jest duża, a większość sprzedających zdaje sobie sprawę ze złej sytuacji na rynku nieruchomości i jest gotowa do dalszych negocjacji cenowych – zapewnia Jerzy Sztorc.
Do pośredników Metro- house trafiają zapytania o siedliska. – Np. na Kaszubach klienci są przygotowani do zakupów działki z domkiem letniskowym w cenie poniżej 100–120 tys. zł. Każdemu zależy na bliskości jeziora lub innego akwenu wodnego – mówi Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse & Partnerzy. – Istotna jest również możliwość postawienia na takiej działce w przyszłości domu całorocznego. Część klientów poszukuje też niedrogiego kawałka ziemi, w cenie 20–30 tys. zł z dostępem do podstawowych mediów, na którym można postawić domek holenderski i spędzać tam weekendy – dodaje Marcin Jańczuk.
Duży wybór
Najbogatsza oferta domków nad jeziorem znajduje się, według danych otoDom.pl, na zachodnim Pomorzu – ponad trzy razy więcej ofert niż w pozostałych województwach. Na drugim miejscu pod względem podaży plasuje się woj. pomorskie, a następnie Śląsk i Mazowsze. – Najwięcej tego typu ofert kosztuje 150–200 tys. zł. Jeśli szukamy niedrogich inwestycji, duży wybór letnisk w cenie do 100 tys. zł znajduje się w woj. świętokrzyskim – mówi Agata Polińska z otoDom.pl
Tymczasem najtańsze oferty kosztują już od 30–40 tys. zł. Za tyle można zostać właścicielem drewnianego domku letniskowego na niewielkiej działce. Całoroczny domek z cegły o pow. 80 mkw. to wydatek rzędu 50– 250 tys. zł.
Z kolei najdroższe oferty, zdaniem Marty Kosińskiej z Szybko.pl, pochodzą z województw nadmorskich, gdzie do kupienia jest np. rezydencja o pow. 519 mkw. w Suchym Dworze, niedaleko Gdyni, z prywatnym parkiem i jeziorem za ok. 9,6 mln zł.
Na Mazurach domy rekreacyjne można kupić już za ok. 100 tys. zł. Trafiają się wprawdzie i tańsze oferty, ale w gorszym stanie i na małych działkach. – Na domy bezpośrednio nad brzegiem jeziora wydamy nawet 300–400 tys. zł, a te najdroższe kosztują ponad 1 mln zł – opowiada Dorota Połosa. Najtrudniej o ciekawe i niedrogie siedlisko nad jeziorem. W sprzedaży pojawia się natomiast sporo nieruchomości użytkowanych jako gospodarstwa agroturystyczne lub pensjonaty. Zdaniem Jerzego Sztorca zainteresowane nimi są głównie osoby zbliżające się do emerytury, które chcą zamieszkać na wsi, nie rezygnując z możliwości niewielkiego zarobkowania.
– Z kolei atrakcyjnych rezydencji poszukują klienci ze świata biznesu. Np. dwa lata temu sprzedano za ok. 2,5 mln zł Różany Dwór w Pajtuńskim Młynie, rezydencję, w której powstał serial „Dom nad rozlewiskiem". Jednocześnie od roku trwają poszukiwania nabywcy na nieruchomość, w której powstaje kolejna seria serialu. Jednak zainteresowanie jest umiarkowane, a kwoty proponowane przez ewentualnych nabywców odbiegają od wartości nieruchomości, co dosadnie pokazuje sytuację na rynku – tłumaczy Jerzy Sztorc.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki d.kaczynska@rp.pl
Oferty nad jeziorem
źródło: pośrednicy, Internet