W dzielnicy Śródmieście, podobnie jak w całej stolicy, trwa weryfikacja najemców komunalnych. Urzędnicy sprawdzają, czy czynszówki na pewno zajmują ci, którym się one należą.
– Ustalamy, czy mieszkania nie stoją puste, czy nie są podnajmowane albo użytkowane niezgodnie z przeznaczeniem lub czy nie są dewastowane – tłumaczy Urszula Majewska, rzecznik Śródmieścia. Zdarza się też, że najemca komunalny jest właścicielem innej nieruchomości, nawet apartamentu czy willi, ale z czynszówki zrezygnować nie chce.
W 2012 roku dzielnicy udało się odzyskać 22 mieszkania. Trzech lokatorów oddało lokale dobrowolnie. – W stu przypadkach zostały wszczęte postępowania sądowe. Ponad połowa z nich dotyczyła wynajmowania mieszkań, niezamieszkiwania ich albo niewłaściwego użytkowania – tłumaczy Urszula Majewska. – W pozostałych przypadkach podstawą do wypowiedzenia umów było posiadanie innej nieruchomości – dodaje urzędniczka.
Rzeczniczka Śródmieścia podkreśla, że dzielnica nie może sobie pozwolić, by czynszówki zajmowały osoby, które ich tak naprawdę nie potrzebują.
– Nie budujemy nowych bloków, a kolejka oczekujących na mieszkanie komunalne jest długa – podkreśla Urszula Majewska. Na klucze do lokalu czeka w Śródmieściu 535 rodzin.
Jednym z najemców, który musi oddać czynszówkę, jest były dozorca z ul. Hożej. Władze Śródmieścia chcą rozwiązać z nim umowę najmu. Powód? Wraz z żoną kończy budowę domu. Najemca obiecał, że się wyprowadzi latem.
O sprawie pisaliśmy na łamach „Nieruchomości" w październiku ub.r. Przypomnijmy. Były gospodarz domu kawalerkę o powierzchni 20,5 mkw. dostał dziesięć lat temu. W bloku w prestiżowej części Warszawy zamieszkał z żoną, która, tak jak on, pracowała w Zakładzie Gospodarowania Nieruchomościami.
Z rodziną podpisano bezterminową umowę najmu. Dzięki temu małżonkowie, choć rozstali się z ZGN, to lokal zachowali. Chcieli mieszkanie wykupić nawet wtedy, gdy już budowali dom na obrzeżach stolicy. Pozwolenie budowlane zostało wydane w 2010 roku. Urzędnicy ze Śródmieścia skontrolowali inwestycję po naszej publikacji.
– Mając udokumentowane informacje o posiadanych lokalach i gruntach, zaproponowaliśmy lokatorom rozwiązanie umowy najmu – mówi Urszula Majewska. – Najemcy zadeklarowali, że do budowanego domu będą się mogli wyprowadzić latem. Umowa ma być więc rozwiązana z końcem lipca – dodaje. Jeśli najemcy zmienią zdanie i się nie wyprowadzą, to dzielnica skieruje sprawę do sądu.
Program „Poznaj swojego sąsiada" obowiązuje w Warszawie od kilku lat. Do mieszkań komunalnych pukają dzielnicowi, dozorcy i urzędnicy. Pytają najemców i sąsiadów, kto mieszka obok, czy często się pojawia.
– Bez obaw. To nie jest żadna inwigilacja. Po prostu musimy wiedzieć, co się dzieje z naszymi nieruchomościami – tłumaczy rzeczniczka Śródmieścia.