Reklama

W sprawie zabudowy bliźniaczej muszą brać udział wszyscy mieszkańcy

Nadzór budowlany musi zawiadomić wszystkich sąsiadów zabudowy bliźniaczej, jeśli prowadzi sprawę dotyczącą legalności jednego z takich budynków.
W sprawie zabudowy bliźniaczej muszą brać udział wszyscy mieszkańcy

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik SM Sławomir Mielnik

Takiego zdania był wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny, który przyjrzał się nieprawidłowościom budowlanym na jednym z miejskich osiedli.

Jednego z mieszkańców zainteresował stan prawny stojącego w odległości ponad trzech metrów obok jego domu - budynku mieszkalnego, do którego z kolei bliźniaczo przylegała inna nieruchomość. Na wniosek mężczyzny powiatowy inspektor Nadzoru Budowlanego rozpoczął postępowanie w zakresie legalności wybudowania tego domu i zgodności z zatwierdzonym projektem budowlanym.

Nadzór niedługo potem umorzył to postępowanie uznając, że stan prawny pomiędzy nieruchomościami (jego i sąsiada), na których dom jest postawiony jest nieuregulowany, natomiast w dacie budowy spornego budynku działka okazała się nie zabudowana.

Mężczyzna odwołał się do wojewódzkiego inspektora zarzucając niższej instancji brak dostatecznego wyjaśnienia sprawy i uchylenie się od zebrania kompletnego materiału dowodowego. Stwierdził, że w aktach sprawy brak jest pozwolenia na budowę, szczegółowego projektu budowlanego oraz rysunku projektu przyziemia wraz z wrysowanymi otworami okiennymi w ścianach. W jego ocenie to stanowi o samowoli budowlanej jego sąsiada.

Wojewódzki inspektor uchylił wydaną przez nadzór decyzję i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia twierdząc, że umorzenie postępowania w sprawie było co najmniej przedwczesne (II SA/Łd 1108/10) – tak naprawdę właścicielem jednej z działek jest nie tylko sam mężczyzna, ale także jego żona. Dodał, że budynek, którego dotyczy postępowanie stanowi zabudowę bliźniaczą co oznacza, że stronami postępowania powinni być również właściciele nieruchomości sąsiedniej.

Reklama
Reklama

Zdaniem Wojewódzkiego inspektora istotnym w sprawie było również to, że z akt sprawy nie wynika, na podstawie jakich dowodów ustalono numer decyzji o pozwoleniu na budowę. Inspektor wyjaśnił, że w trakcie oględzin współwłaścicielka spornego budynku oświadczyła, iż dom wybudowano już w latach siedemdziesiątych, a ona nie posiada już projektu budowlanego, czy dziennika budowy.

Wyższa instancja stwierdziła, że brak tych dokumentów uniemożliwia ustalenie faktycznej daty budowy oraz ocenę jego legalności, a w szczególności to, czy budynek powstał na podstawie decyzji o pozwoleniu na budowę.

Współwłaścicielka w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi wskazała, że nie umożliwiono jej zapoznania się z dokumentacją zgromadzoną w aktach sprawy i wypowiedzenia się, co do treści przed wydaniem rozstrzygnięcia.

WSA wskazał, że powiatowy inspektor NB w sposób nieprawidłowy ustalił krąg osób, które powinny, z uwagi na posiadanie interesu prawnego, brać udział w postępowaniu dotyczącym legalności bliźniaka, co było wystarczającym powodem do uchylenia decyzji pierwszej instancji. Wytknął również inspektorowi, że nie zbadał dokładnie dokumentów i orzekł o legalności inwestycji.

Podobnego zdania był Naczelny Sąd Administracyjny, który 18 czerwca 2013 roku oddalił kasację współwłaścicielki (II OSK 2077/11).

Wyrok NSA jest prawomocny.

Podatki
Duża zmiana w podatkach: do tej kwoty daniny już nie zapłacisz
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Prawo drogowe
Duże zmiany dla kierowców. Pojawi się nowa przesłanka zatrzymania prawa jazdy
Prawo w Polsce
Będzie nowy obowiązek dla właścicieli psów. Rząd przyjął projekt ustawy
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama