Reklama

Zabytki: remont a pozwolenie budowlane

Konserwatorzy zabytków boją się, że dojdzie do masowego niszczenia dziedzictwa narodowego

Aktualizacja: 27.02.2015 19:21 Publikacja: 27.02.2015 18:17

Zabytki: remont a pozwolenie budowlane

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik Sławomir Mielnik

Minister kultury i dziedzictwa chce usunąć zapis z rozporządzenia dotyczącego zgód na prowadzenie prac konserwatorskich blokujący odnawianie zabytków. Konserwatorzy zabytków protestują. Ich zdaniem zmiany to prosta droga do robienia z zabytków gargameli.

Na słupa

Chodzi o projekt rozporządzenie ministra kultury i dziedzictwa narodowego w sprawie prowadzenia prac konserwatorskich, prac restauratorskich, robót budowlanych. Dzięki niemu zniknie obowiązek podawania w pozwoleniu konserwatorskim danych osoby, która pokieruje pracami budowlanymi. Wystarczy, że inwestor złoży oświadczenie, że ma ona odpowiednie wykształcenie i doświadczenie zawodowe.

Obecnie rozporządzenie przewiduje dwuetapowe postępowanie wyłaniające osobę, która pokieruje robotami budowlanymi przy zabytku.

W tym celu w wielu wypadkach trzeba przeprowadzić przetarg. Nie może się on jednak odbyć, jeżeli inwestor nie uzyska pozwolenia na budowę, nie wiadomo bowiem, na czym takie roboty budowlane mają konkretnie polegać. Do wydania pozwolenia potrzebna jest zgoda konserwatorska. By ją dostać, trzeba do wniosku o jej wydanie wpisać imię i nazwisko kierownika budowy. Jak to zrobić, skoro jeszcze przetarg się nie odbył?

– Bardzo często inwestorzy posługują się „słupami" ,tzn. podają do wniosku o zgodę konserwatora osobę, która ma uprawnienia i dwuletnią praktykę, a po przetargu występują o zmianę nazwiska kierującego robotami – tłumaczy Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana. – Nie zawsze ten wybieg się udaje. Wówczas zabytek niszczeje, bo nie ma jak ruszyć z robotami. Dzięki tej zmianie skończy się obchodzenie prawa – uważa Mariola Berdysz.

Reklama
Reklama

Jak zweryfikować?

Konserwatorzy zabytków krytykują zmiany.

– Bardzo trudno będzie nam zweryfikować dane w oświadczeniu – mówi Kamila Kwiecińska-Trzewikowska, miejski konserwator zabytków w Łodzi. – Obawiamy się, że inwestorzy nie zawsze będą zatrudniać fachowców i dojdzie do nieodwracalnych zniszczeń. Poza tym konserwatorzy już teraz zawaleni są pracą. Trudno będzie im weryfikować oświadczenia na bieżąco.

etap: konsultacje społeczne

Bogdan Dąbrowski - radca prawny w Urzędzie Miasta w Poznaniu

Obawy konserwatorów są uzasadnione. Nie ma centralnych rejestrów osób uprawnionych do kierowania robotami budowlanymi przy zabytkach. Trudno więc zweryfikować, czy podana przez inwestora osoba ma kwalifikacje. Niestety, zdarzają się oszuści, choćby słynna sprawa ze Słupska, kiedy pod projektem budowlanym były podpisane fikcyjne osoby. Tymczasem zaświadczenia i postanowienia zastępuje się teraz oświadczeniami. Rozumiem, że państwo chce okazać zaufanie obywatelowi, ale to się nie sprawdza. Za podanie fałszywych danych w oświadczeniu grozi wprawdzie odpowiedzialność karna, ale nie słyszałem o żadnym skazaniu. Prokuratorzy umarzają te sprawy ze względu na niską szkodliwość czynu. Musi dojść do tragedii, by potraktowali sprawę poważnie.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo drogowe
Sąd: odstawienie prawej nogi to błąd eliminujący kierowcę
Praca, Emerytury i renty
1978,49 zł renty z ZUS od 1 marca. Te choroby uprawniają do świadczenia
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama