Reklama

Opadła gorączka w mieszkaniówce

Wiosną i latem deweloperzy budowali jak nigdy wcześniej. Pytanie, czy jesienne dane świadczą o ustabilizowaniu się aktywności firm na wysokim poziomie znanym sprzed pandemii, czy zapowiadają dalsze hamowanie.

Publikacja: 21.12.2021 21:00

W listopadzie deweloperzy ruszyli  z budową 12,9 tys. mieszkań. Wiosną  i latem,  kiedy firmy biły r

W listopadzie deweloperzy ruszyli z budową 12,9 tys. mieszkań. Wiosną i latem, kiedy firmy biły rekordy aktywności, ruszała budowa średnio ponad 15 tys. lokali miesięcznie

Foto: Shutterstock

W listopadzie deweloperzy ruszyli w Polsce z budową 12,9 tys. mieszkań, o 1,2 proc. mniej rok do roku i porównywalnie z październikiem – wynika z szacunków GUS. Rynek jest więc wciąż na dość wysokich obrotach, jeśli odnieść dane do miesięcy sprzed wybuchu pandemii, choć listopadowy rezultat jest o 18 proc. niższy od średniej z bezprecedensowo gorącego okresu marzec–sierpień 2021 r.

W skali 11 miesięcy deweloperzy rozpoczęli budowę prawie 154 tys. mieszkań, to o niemal 30 proc. więcej wobec osłabionego pandemią 2020 r. To także o 18 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2019 r

W listopadzie spółki dostały pozwolenie na budowę 14,2 tys. mieszkań – i jest to najsłabszy wynik w tym roku. Kilka wcześniejszych miesięcy to średnio ponad 16 tys. lokali z zielonym światłem. Warto pamiętać, że ten parametr charakteryzuje się większymi wahaniami z miesiąca na miesiąc niż liczba lokali w uruchamianych projektach.

Od początku roku do końca listopada deweloperzy dostali zgodę na budowę ponad 189 tys. mieszkań, o 29 proc. więcej rok do roku i 23 proc. więcej niż w 2019 r.

Duży zapas pozwoleń

Agnieszka Mikulska, ekspertka rynku mieszkaniowego w CBRE, komentuje, że w przypadku pozwoleń wyjątkowa duża aktywność deweloperów miała miejsce zwłaszcza na przełomie 2020 i 2021 roku, co po części było związane z odbiciem po pandemii i dużym popytem na mieszkania, a częściowo z wprowadzeniem od 2021 r. nowych wymagań technicznych. Firmy zasypały urzędy wnioskami, bo kto zdążył złożyć wniosek do końca 2020 r., mógł budować na starych zasadach – czyli taniej.

Reklama
Reklama

Mikulska zaznacza, że w ślad za nowymi pozwoleniami podążyła liczba mieszkań rozpoczynanych, której szczyt w minionym roku odnotowany został w marcu, a od tamtej pory pozostaje w trendzie malejącym.

– W całym roku liczba mieszkań, na które uzyskiwano pozwolenie, jak i rozpoczynanych pozostawała wysoka. Natomiast liczba lokali z pozwoleniami przekraczała systematycznie liczbę tych rozpoczynanych, co spowodowało powstanie znaczącej rezerwy pozwoleń w rękach inwestorów. Większość z tych zapasów zostanie najpewniej wykorzystana na wiosnę 2022 r. i będziemy mogli zaobserwować kolejny wzrost liczby rozpoczynanych mieszkań – mówi Mikulska.

– Wyraźne zmniejszenie w listopadzie br. – w porównaniu z poprzednimi miesiącami – liczby mieszkań, na których budowę uzyskano pozwolenie, może sygnalizować, że deweloperzy oceniają posiadane zapasy za wystarczające, a przyszłą sytuację za bardziej niepewną niż dotychczas. Jednocześnie, choć w skali roku wynik listopadowy jest słabszy, to pozostaje bardzo dobry na tle analogicznych miesięcy poprzednich lat – podkreśla ekspertka.

Koniec boomu?

Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, ocenia że odczyt za listopad zdaje się potwierdzać kilkumiesięczne już wstępne sygnały mogące zapowiadać osłabienie aktywności budowlanej inwestorów i schyłek inwestycyjnej prosperity rynku pierwotnego w dotychczasowym wydaniu.

– Jeśli popatrzeć na osiągnięcia inwestorów mieszkaniowych od początku roku, to wygląda to dość imponująco. Prawie o jedną trzecią więcej pozwoleń i rozpoczętych budów mieszkań licząc rok do roku. Tymczasem znaczny, kilkunastoprocentowy wzrost cen mieszkań na rynku pierwotnym w tym roku w połączeniu z perspektywą kolejnych, raczej zdecydowanych podwyżek stóp procentowych w nadchodzącym roku, to tylko dwa podstawowe czynniki, które raczej nie przyczyną się do dalszego nakręcania potencjału popytowego, a taki stan rzeczy prędzej czy później będzie musiał znaleźć odzwierciedlenie w gusowskich statystykach – mówi Jędrzyński.

– Być może pierwszą jaskółką nadchodzącego spowolnienia koniunktury inwestycyjnej w mieszkaniówce jest wyraźnie zaakcentowana półroczna tendencja spadkowa wydanych nowych pozwoleń i mieszkań rozpoczętych, dokładnie odwrotna do coraz szybciej rosnących w tym samym czasie wolumenów mieszkań oddanych do użytkowania. Wygląda to tak, jakby deweloperzy w ostatnich miesiącach starali się zamknąć jak najwięcej inwestycji rozpoczętych w przeszłości, jednocześnie ograniczając aktywność w uruchamianiu czy planowaniu nowych budów. Byłyby to uzasadnione działania poprzedzające oczekiwany spadek rynkowej temperatury, na którego potwierdzenie lub zaprzeczenie zapewne nie przyjdzie długo czekać uczestnikom rynku nieruchomości – podsumowuje ekspert.

Reklama
Reklama

W ciągu jedenastu miesięcy 2020 roku deweloperzy oddali do użytku 125,6 tys. mieszkań, z czego 16,2 tys. w samym listopadzie.

Nieruchomości mieszkaniowe
Mieszkania w górskim kurorcie kosztują słono. Ranking drożyzny
Nieruchomości mieszkaniowe
Sprzedaż kredytów mieszkaniowych w listopadzie dalej wysoka. To rekordowy rok
Nieruchomości mieszkaniowe
Ile za komórkę lokatorską od dewelopera
Nieruchomości mieszkaniowe
Koniunktura na rynku najmu. „Schron dla kapitału”
Nieruchomości mieszkaniowe
Kupujący mieszkania wcale się nie spieszą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama