Ostatni koncert przed agresją Rosji na Ukrainę muzycy dali w połowie lutego. Następny, planowany z udziałem wybitnego niemieckiego śpiewaka, Matthiasa Goerne, już się nie odbył. Próby przerwano.

– Część muzyków walczy w Wojskach Obrony Terytorialnej, inni pracują jako wolontariusze. Na szczęście wszyscy żyją – powiedziała dla PAP w pierwszych tygodniach wojny dyrektor Kijowskiej Orkiestry Symfonicznej Anna Stawyczenko.

Zespół starał się też kontynuować – choć w innej formie – działalność artystyczną.

Nuty dla świata

Orkiestra umieszczała w sieci dawniejsze nagrania, a przede wszystkim włączyła się do stworzonego w trakcie wojny projektu „Ukraińskie partytury”. Realizują go Klub Latoszyńskiego, gromadzący przedstawicieli kultury i biznesu, aplikacja mobilna Ukrainian Live Classic oraz Instytut Ukraiński, powołany pięć lat temu, by wobec coraz bardziej agresywnej polityki Rosji promować wciąż mało znaną w świecie kulturę ukraińską.

Projekt „Ukraińskie partytury” oferuje zagranicznym instytucjom muzycznym utwory twórców, którzy wyrazili zgodę na wolny dostęp do nich oraz kompozycje będące już w domenie publicznej. Organizatorzy są gotowi służyć pomocą w układaniu całych programów koncertowych lub udzielają konsultacji wykonawcom. Materiały nutowe dotarły już do muzyków z wielu krajów Europy, USA czy Kanady.

Takie działania stanowią część utworzonego przez prezydenta Władymyra Zełenskiego frontu kultury, by artyści walczyli za pomocą sztuki. Kolejnym przykładem jest podróż koncertowa Kijowskiej Orkiestry Symfonicznej. Orkiestra otrzymała zaproszenie od siedmiu największych sal koncertowych w Niemczech, więc 25 kwietnia zagra w Kulturpalast w Dreźnie, a potem wystąpi w Filharmonii Berlińskiej, sali Gewandhausu w Lipsku czy w Elbphilharmonie w Hamburgu.

Tournée wspiera ukraiński resort kultury, ale pomocy udzieliły też nasze Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz instytucje muzyczne. Kijowscy muzycy są już w Warszawie, gdzie mogą odbywać próby w radiowym Studiu im. Lutosławskiego, potem przeniosą się do Filharmonii Narodowej. Tam też 21 kwietnia dadzą pierwszy koncert.

Włoski dyrygent

Obok zespołu posiadającego status Narodowej Orkiestry Ukrainy jest to najważniejsza orkiestra działająca w stolicy. Od 2018 r. głównym dyrygentem Kijowskiej Orkiestry Symfonicznej jest Luigi Gaggero. Włoski artysta i profesor konserwatorium w Strasburgu zdobył szczególne uznanie jako interpretator muzyki współczesnej, o czym świadczą liczne nagrania. Jego zainteresowania są wszakże znacznie bardziej różnorodne. I właśnie Luigi Gaggero poprowadzi teraz zespół.

W programie dominuje oczywiście muzyka ukraińska. Znalazła się w nim „Melodia” Myrosława Skoryka – najpopularniejsza obecnie kompozycja grana przez wiele orkiestr na świecie. Znacznie ciekawsza będzie jednak sposobność posłuchania utworów dwóch innych niesłychanie ważnych twórców.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Maksym Berezowski należy do tych, którzy tworzyli pierwsze rozdziały muzyki ukraińskiej. Urodził się w 1745 r. w Głuchowie, a gdy objawił nieprzeciętny talent, ukazem carskim został zabrany do carskiej kapeli chóralnej w Petersburgu. Udało mu się wyjechać na pewien czas do Włoch, gdzie zdobył uznanie jako kompozytor. Znaczna część jego spuścizny przepadła, ale przetrwała I Symfonia i to ją zagrają kijowianie.

Urodzony w 1895 r. w Żytomierzu Borys Latoszyński uchodzi za ojca współczesnej muzyki ukraińskiej. Jego uczniami byli najwybitniejsi dziś kompozytorzy. Jako twórca był zafascynowany modernizmem, ekspresjonizmem i awangardą wiedeńską z początku XX w., co ściągnęło na niego liczne kłopoty w Związku Sowieckim.

Oryginalna twórczość Latoszyńskiego to m.in. pięć symfonii. Jedna z nich – III Symfonia – zakończy warszawski koncert Kijowskiej Orkiestry Symfonicznej. Jej specjalnym gościem będzie nasz skrzypek Janusz Wawrowski, zagra fantazję Henryka Wieniawskiego opartą na motywach z „Fausta” Gounoda.