Dotychczas w skali kraju jest w policji ponad 1,5 mln nadgodzin, a wypłata ekwiwalentów to od lat nierozwiązany problem.

Marcin B. (dane zmienione), emerytowany funkcjonariusz komendy powiatowej policji, pełnił od 2000 r. służbę jako przewodnik psa służbowego w parolu interwencyjnym Wydziału Prewencji i Ruchu Drogowego. Miał dodatek z tytułu opieki nad psem w wysokości 10 proc. sumy minimalnej stawki uposażenia – ostatnio 152 zł. W 2014 r. odszedł ze służby. Policjant zwalniany ze służby otrzymuje ekwiwalent pieniężny za niewykorzystane urlopy wypoczynkowe oraz za niewykorzystany czas wolny.

Marcin B. wystąpił o ekwiwalent pieniężny za 654 nadgodziny, wypracowane od 1 lutego 2001 r. do 31 grudnia 2014 r. z tytułu opieki nad psem służbowym. Zwrócił uwagę, że nie polegała ona jedynie na karmieniu psa na terenie komendy, ale również w dni wolne od służby, także wtedy, gdy zabierał go do siebie, kupował karmę, chodził do weterynarza.

Po kilkakrotnym rozpatrywaniu wniosku przez organy policji komendant wojewódzki policji w Łodzi wydał odmowną decyzję. Uznał, że funkcjonariusz nie wykonywał służby w godzinach nadliczbowych, za które należałby się ekwiwalent. Za uzasadnieniem odmowy stał m.in. zmieniający się stan prawny. Okres służby funkcjonariusza podzielono na trzy podokresy. W pierwszym nie było żadnej podstawy prawnej do wypłaty ekwiwalentu za niewykorzystany czas wolny od służby. Do kwietnia 2008 r. jedynym dodatkowym uprawnieniem dla przewodnika psa był dodatek do wynagrodzenia na opiekę. Dopiero zarządzenie KGP nr 96 z 20 marca 2008 r. w sprawie wykonywania zadań z użyciem psów służbowych przyznało przewodnikowi psa godzinę na codzienną obsługę psa w godzinach służby, jedną w każdym dniu wolnym od służby i uprawniło do „odbioru" tych godzin.

Oprócz przepisów liczyły się też fakty. Mówiły one, że ponieważ od lutego 2001 r. do kwietnia 2008 r. Marcin B. pobierał dodatek do wynagrodzenia za opiekę nad psem, nie należy mu się ekwiwalent za ten czas. Analizując zaś cały okres służby od 1 lutego 2001 r. do 31 grudnia 2014 r., czas na obsługę psa służbowego, pobyt na urlopach, zwolnienia lekarskie i szkolenia, organy policji ustaliły, że był on o 23 godziny krótszy niż obowiązująca w tym czasie norma czasu służby. Porównanie danych z różnych źródeł wskazuje, że Marcin B. nie wykonywał w czasie przekraczającym normę czynności służbowych, które nie zostały rozliczone dniami wolnymi.

Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi był dla Marcina B. pomyślny. Sąd uchylił decyzję komendanta wojewódzkiego policji w Łodzi i sprawa będzie ponownie rozpatrywana. WSA wytknął uchybienia formalne. Zwrócił uwagę, że skoro organy policji podzieliły okres służby funkcjonariusza na trzy podokresy, rozliczenie normy czasu służby w stosunku do należnych i niewykorzystanych dni wolnych też powinno te podokresy uwzględniać. Dlatego sprawę trzeba rozpoznać ponownie. ©?

sygnatura akt: III SA/ Łd 835/16