Z różnych wersji przeglądarek norweskiej spółki Opera Software korzysta obecnie ponad 350 mln ludzi na świecie. Jej programiści zintensyfikowali ostatnio prace, wypuszczając w lipcu i sierpniu na rynek kilka nowych wersji programów przeznaczonych na komputery i tablety. Gros tej pracy wykonali Polacy.

– Polska jest drugim co do wielkości, po Norwegii, centrum tworzenia oprogramowania Opera Software – powiedział „Rz" Krystian Kolondra, wiceprezes w globalnych strukturach Opera Software, kierujący pracami wrocławskiego oddziału Opery. – Od roku nasz ośrodek zarządza pracami nad najważniejszym produktem: przeglądarką Opera na komputery. Przyczyniliśmy się też wydatnie m.in. do stworzenia pokazanej niedawno innowacyjnej przeglądarki Coast, przeznaczonej na iPada.

Opera to piąta na świecie i czwarta w Polsce komputerowa przeglądarka internetowa, mająca ponad 55 mln użytkowników. Wyprzedza ją Chrome firmy Google z ponad 750 milionami użytkowników, a także – kolejno – Internet Explorer (Microsoft), Firefox (Mozilla) i Safari (Apple). Według danych firmy StatCounter udział Opery w tym rynku nieznacznie przekracza dziś 1 proc., jednak zdaniem Krystiana Kolondry odsetek ten odzwierciedla tylko jedną trzecią użytkowników przeglądarki, w większości zlokalizowanych w krajach Europy Wschodniej, b. ZSRR i Azji. Powód? StatCounter skupia się przede wszystkim na zliczaniu użytkowników w USA i Europie Zachodniej. W polskim rynku Opera ma udział na poziomie niemal 6 proc.

– W ciągu najbliższego roku chcemy co najmniej podwoić nasz udział w rynku przeglądarek na komputery – deklaruje Kolondra. Dodaje, że znaczna część z 350 mln użytkowników Opery korzysta z jej przeglądarek mobilnych, a więc przeznaczonych na smartfony i tablety, jak również z jej autorskiego systemu Smart TV wykorzystywanego m.in. w telewizorach Sony Bravia.

Zwiększenie udziału w rynku ma się stać możliwe dzięki zmianom, jakie zachodzą w firmie od blisko trzech lat. Do tego czasu Opera Software zarabiała głównie na dostarczaniu produktów przeznaczonych dla producentów komórek, telewizorów czy tabletów. Teraz zdecydowała się dołożyć jeszcze jedno źródło przychodu – przeglądarkę rozwijaną dotychczas niejako przy okazji tworzenia innych produktów. A to oznaczało, że z narzędzia skierowanego do zaawansowanych użytkowników Opera musi stać się przystępną, wygodną przeglądarką dla każdego. Trzeba było więc napisać ją od nowa. To zadanie wzięli na siebie w znacznym stopniu polscy inżynierowie. W lipcu tego roku światło dzienne ujrzał zupełnie nowy produkt, stworzony pod przywództwem Krystiana Kolondry: Opera oznaczona numerem 15. Od tej pory nowe wersje tej przeglądarki mają się ukazywać co kilka tygodni, a nie jak dawniej – co kilka miesięcy.

– Nowa wersja Opery jest na rynku od zaledwie dziewięciu tygodni, ale już widzimy znaczny przyrost chętnych do skorzystania z niej – mówi Kolondra, odmawiając jednak podania dokładniejszych liczb.

Opera Software to niejedyna firma technologiczna, która w Polsce utrzymuje swój drugi co do wielkości, po kraju macierzystym, informatyczny ośrodek badawczo-rozwojowy. Taki status ma również Centrum Oprogramowania Motoroli w Krakowie.