Reklama

Polska branża gier może być mocniejsza. Rząd szykuje nową strategię

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opracowuje strategię dla branży gier. Czy jest potrzebna? Zdania są podzielone. Ale w jednym eksperci są zgodni: Polska ma wszelkie atuty, by stać się światową stolicą tej branży.

Publikacja: 21.01.2026 04:34

Polska branża gier może być mocniejsza. Rząd szykuje nową strategię

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego planuje wspierać polską branżę gier?
  • Na jakie obszary powinna skupić się nowa strategia według wiodących studiów gier?
  • Jakie pozytywne zmiany można zauważyć na polskim rynku gier?
  • Jakie są różne opinie na temat potrzeby wsparcia państwowego dla sektora gier w Polsce?

Spadek przychodów, liczby firm i zatrudnienia – tak niepokojąco wyglądają statystyki dla branży gier za ostatnie lata. A jej potencjał jest bardzo duży. Rząd chce go wydobyć, wspierając sektor strategią. Tak jak robią inne państwa.

– Brak strategii zaczyna być dla polskiej branży gier realnym zagrożeniem konkurencyjnym – ocenia Piotr Babieno, prezes studia Bloober Team. Dodaje, że trzeba być realistą.

– Marzenia o „drugiej Krzemowej Dolinie” należy odłożyć na półkę z napisem „mrzonki”. Krzemowa Dolina jest jedna. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby Polska została globalnym liderem konkretnej niszy. Amerykanie mają Hollywood. My mamy wszelkie atuty, by stać się światową stolicą branży gier – ocenia.

Reklama
Reklama

Foto: Raport „The Game Industry of Poland”

Jak wygląda polski rynek gier

Zatrudnienie w branży gier spadło w ciągu dwóch lat z 15,3 tys. do 14,5 tys. osób, a przychody z niemal 6 mld zł do 5,5 mld zł. Zniknęło co najmniej 120 studiów, czyli około jednej czwartej funkcjonujących jeszcze kilka lat temu – wynika z raportu The Game Industry of Poland 2025. Z jednej strony to niepokojące dane. Z drugiej efekt naturalnych mechanizmów rynkowych, a przede wszystkim spowolnienia po wcześniejszej pandemicznej euforii, kiedy popyt na cyfrową rozrywkę wystrzelił.

W ostatnim czasie pojawiły się pozytywne sygnały, które mogą oznaczać odwrócenie złej passy. Cieszy chociażby sukces gry „StarRupture” od krakowskiego Creepy Jar. Ma to przełożenie na wycenę akcji tego studia na giełdzie. Dobrą passę widać też w CD Projekcie, który pracuje nad nową częścią „Cyberpunka” i „Wiedźmina”, jednocześnie rozwijając już wydane gry.

Co powinno się znaleźć w strategii branży gier

„Rzeczpospolita” zapytała wiodące studia, co powinno się w strategii znaleźć. Otrzymaliśmy szerokie spektrum odpowiedzi.

– Potrzebujemy nie tyle większych środków finansowych, co systematyki i koordynacji działań. Kluczowe jest stworzenie warunków, w których polski gamedev nie stanie się centrum outsourcingowym, a tworzone w Polsce IP pozostaną w kraju i umożliwią budowę marek o globalnej skali – mówi szef Bloobera. Dodaje, że równie istotne jest wzmocnienie roli polskiego kapitału w rozwoju największych studiów. Kapitał ma narodowość, a umiejętne wykorzystanie branży gier może realnie przyspieszyć pozycjonowanie Polski w globalnej gospodarce i w ramach G20.

Czytaj więcej

Michał Duszczyk: Byliśmy potęgą, ale dziś ogrywają nas Niemcy
Reklama
Reklama

Z kolei Wojciech Pazdur, prezes The Farm 51 wskazuje na przynajmniej trzy grupy tematów, którymi warto zająć się w ramach strategii. Pierwsza to prawo i podatki. Branża nadal boryka się z tym, że narzucona jej przez globalne platformy sprzedaży gier metodyka rozliczeń nie współgra z płynnym prowadzeniem księgowości i relacji z urzędami skarbowymi. Drugim aspektem jest uelastycznienie programów wsparcia dla innowacyjnych projektów, a trzecim promocja na rynkach międzynarodowych.

Warunkiem sukcesu nowej strategii jest bliska współpraca ministerstwa z przedstawicielami sektora.

– Cieszy nas, że tego typu inicjatywy już się dzieją. Przedstawiciele CD Projektu mieli już okazję brać udział w konsultacjach branżowych czy dyskusjach podczas okrągłego stołu organizowanego pod patronatem MKiDN – mówi Jan Rosner, wiceprezes ds. rozwoju biznesu w CD Projekcie. Również uważa, że strategia powinna koncentrować się na usuwaniu barier regulacyjnych i tworzeniu korzystnych rozwiązań podatkowych wspierających innowacyjność. Obecne regulacje są nieprzystosowane do realiów. Przykładem jest wymóg zawierania umów przenoszących autorskie prawa majątkowe i umów dotyczących licencji wyłącznych w formie pisemnej. Wyzwaniem jest też ograniczenie do pięciu lat maksymalnego okresu licencji na czas określony oraz okresu, w jakim nabywca praw autorskich jest zobowiązany do rozpowszechnienia utworu. Takie ramy czasowe nie przystają do długich cykli produkcyjnych i wydawniczych współczesnych gier.

– Korzystny wpływ na rozwój branży przyniosłoby również reaktywowanie programu GameInn, w ramach którego fundusze byłyby realnym wsparciem dotacyjnym – mówi przedstawiciel CD Projektu. Zwraca też uwagę na potrzebę wsparcia polskich gier nie tylko na zagranicznych targach, ale również w wydarzeniach online, które cieszą się coraz większą popularnością.

Wyzwań w branży gier nie brakuje

Kluczowe jest, aby powstający dokument nie był jednorazową inicjatywą, lecz długofalową strategią. Obecnie Polska odstaje w tym zakresie nie tylko od krajów zachodnich, ale także od państw, które jeszcze kilka lat temu były za nami.

– W praktyce jedynym dedykowanym programem publicznym dla gier są dziś granty IPK o budżecie rzędu kilku milionów złotych na edycję, co w porównaniu z finansowaniem filmów i seriali przez PISF jest wielokrotnie mniejszą skalą wsparcia. Jest to szczególnie widoczne, jeśli zestawić to z faktem, że polskie gry osiągają znacznie większe globalne zasięgi i rozpoznawalność niż polskie filmy czy seriale – podkreśla Robert Baranowski, prezes Purple Ray Studio.

Reklama
Reklama

Aż 97 proc. produkcji branży gier trafia za granicę. Abyśmy jednak mogli nadal konkurować z najlepszymi, potrzebujemy „cyfrowego turbodoładowania” w kilku kluczowych obszarach.

- Przede wszystkim czas pożegnać archaiczne przepisy. Tworzymy światy przyszłości, ale wciąż zderzamy się z przepisami z innej epoki – podkreśla Paweł Feldman, dyrektor ds. rozwoju biznesu w 11 bit studios. Zapytany o największe wyzwania, wymienia cztery. Pierwszym jest globalna presja i przesycenie rynku. W obliczu ogromnej liczby nowych tytułów, Polska branża musi postawić na kreatywność i wysoką jakość. Druga kwestia to transformacja technologiczna. Trzecią jest połączenie nauki z biznesem. Warto rozważyć systemowe wsparcie kierunków związanych z grami, aby budować kadry przyszłości już na poziomie akademickim. Jest jeszcze jedna kwestia, która rzadko wybrzmiewa, a jest istotna: postrzeganie gier jako dóbr kultury.

- Gry są wciąż w Polsce postrzegane jako zabawki, a to dziś niejednokrotnie wartościowe utwory kultury obecne już w muzeach czy szkołach i doceniane jako dzieła kultury (np. Paszport Polityki dla twórców gry „The Alters” w kategorii Kultura Cyfrowa). Chcemy strategii, która pozwoli nam w pełni wykorzystać ten potencjał – podsumowuje Feldman.

Czy strategia dla branży gier jest potrzebna?

Nie brak też jednak głosów, że sektor nie potrzebuje specjalnego wsparcia i że jest wiele miejsc, gdzie można lepiej spożytkować środki w ramach budżetu.

Reklama
Reklama

– Istnieją mechanizmy takie jak IP BOX czy ulga B+R, które są ułatwieniem również dla naszego sektora. Oczywiście pewnego rodzaju finansowanie mogłoby wesprzeć mniejsze studia, ale najlepiej gdyby odbywało się ono przy udziale prywatnych środków. Patrząc na rozdysponowanie środków w ramach GameINN 1 mam duże wątpliwości co do tego, w jaki sposób przełożyło się to na rozwój branży i jakie innowacyjne projekty powstały w ramach tej inicjatywy – mówi Mateusz Adamkiewicz, prezes Gaming Factory.

Sceptyczny jest też Krzysztof Kostowski, prezes grupy PlayWay. 

– Nie znam żadnej gry powstałej dzięki dotacjom w Polsce, która zdobyłaby znaczną popularność na świecie. Gry, lub koncepcje gier, które tworzone są przez ambitne zespoły i podbijają serca graczy, mają często kolejkę wydawców i inwestorów. Nie potrzeba tam państwowych środków czy dotacji – mówi szef PlayWaya. Dodaje, że jego spółka również nieraz inwestowała w pomysł, za którym stali gracze.

– Tego musimy szukać bardziej niż skupiać się na finansowaniu gier wybranych przez komitet opiniujący dotację. To finalnie gracze kupują grę, a nie komitety wydające środki podatnika – podsumowuje Kostowski.

Media
82,7 mld dolarów na stole. Netflix zmienia strategię w bitwie o Warner Bros
Media
Polak przed ekranem. Mniej widzów streamingu, Polsat przed grupą TVN
Media
Donald Trump zainwestował co najmniej milion dolarów w obligacje Netfliksa i Warner Bros.
Media
Koniec z bikini na X? Musk blokuje Groka, ale Polska wciąż czeka
Media
Starcie gigantów. Netflix składa gotówkową ofertę na Warner Bros
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama