Reklama

Melchior Wańkowicz o zapomnianej tragedii Wołynia

Najnowszy tom dzieł zebranych pisarza zawiera niepublikowane dotąd reportaże o konflikcie polsko-ukraińskim z pierwszej połowy XX wieku

Publikacja: 08.06.2010 19:44

Melchior Wańkowicz DZIEJE RODZINY KORZENIEWSKICH i inne reportaże Prószyński i S-ka, Warszawa 2010

Melchior Wańkowicz DZIEJE RODZINY KORZENIEWSKICH i inne reportaże Prószyński i S-ka, Warszawa 2010

Foto: materiały prasowe

Teksty te bez wątpienia stanowią fragment większej i nigdy nieukończonej całości. Wańkowicz gromadził dokumentację dotyczącą ludobójstwa na Kresach, zbierał imienne relacje świadków. Szkoda, że nie zrealizował swych planów. Mogła powstać książka wybitna, o czym świadczy proza ukazująca się teraz drukiem. Mistrz reportażu tak pisze o Ukraińcach: "Burzy się w nich krew turkmeńska, kozacka, wszystko u tego ludu kolor i muzyka, i zwid".

[wyimek][link=http://www.rp.pl/artykul/9131,491187_Wankowicz_wraca_w_pelni_chwaly.html]Komentarz wideo Bartosza Marca[/link][/wyimek]

Mówi o tym, co następuje po doświadczeniu koszmaru: "A jednak życie się odradzało. Życie jest jak ziemia. Niech po niej idą mrozy, jakie chcą, powodzie jakie tylko, pożary niesłychane, niech ją tratują machiny nie z tego świata, skwary, ulewy – a wszelakoż nadchodzi czas i znowu zieleni się trawą".

Tom zawiera klasyczne dzieła Wańkowicza, jak poświęcone tragedii zesłańców "Dzieje rodziny Korzeniewskich", wybór reportaży oraz tekstów o charakterze powieściowym "Od Stołpców po Kair" czy "Drogą do Urzędowa". Tę ostatnią książkę źle przyjęła polska emigracja. Krytykowali ją Józef Czapski i Jerzy Giedroyć, który utrzymywał, że to "potworna szmira, bez cienia talentu powieściowego". Sensację stanowi więc zamieszczony w posłowiu autorstwa Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm nieznany list Andrzeja Bobkowskiego. W marcu 1956 r. pisał on do Wańkowicza, że "Drogę do Urzędowa" przeczytał jednym tchem.

Dodał, że nie potrafi tego dzieła sklasyfikować, bo nie przypomina ono żadnego ze znanych gatunków literackich. Przyrównał tę książkę i do "Sonat" Chopina, i do "Komedii Ludzkiej" Balzaca. Twierdził, że Wańkowicz stworzył obraz całej epoki. "Jedno jest pewne – podsumował – niech Pan idzie dalej, nie zważając na nic. To jest – proszę mi wybaczyć górnolotność – wielkie. W sumie nikt się u nas nie targnął na taką rzecz. A gdy kiedyś, kiedyś ktoś zechce poznać ten okres naszego życia, może Pan być całkiem pewny, że bez przeczytania "Polskiej Komedii Nieludzkiej" Wańkowicza nie potrafi wiele zrozumieć".

Reklama
Reklama

Autorem kompetentnego wstępu jest nasz redakcyjny kolega Krzysztof Masłoń.

Teksty te bez wątpienia stanowią fragment większej i nigdy nieukończonej całości. Wańkowicz gromadził dokumentację dotyczącą ludobójstwa na Kresach, zbierał imienne relacje świadków. Szkoda, że nie zrealizował swych planów. Mogła powstać książka wybitna, o czym świadczy proza ukazująca się teraz drukiem. Mistrz reportażu tak pisze o Ukraińcach: "Burzy się w nich krew turkmeńska, kozacka, wszystko u tego ludu kolor i muzyka, i zwid".

Reklama
Literatura
„Ogar” Krystiana Stolarza: kryminalny odmawia składania zeznań
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Literatura
„Tajemnica tajemnic", nowy thriller Dana Browna. Czy przebije „Kod Leonarda da Vinci”?
Literatura
Jedyna taka trylogia o Polsce XX w.
Literatura
Kalka z języka niemieckiego w komiksie o Kaczorze Donaldzie zirytowała polskich fanów
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Literatura
Neapol widziany od kulis: nie tylko Ferrante, Saviano i Maradona
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama