Reklama

Życie lepsze niż powieść

Salman Rushdie ma sporo szczęścia. Raz, że w ogóle jeszcze żyje. Dwa, że każda bomba odpalona przez islamskiego terrorystę podsyci zainteresowanie jego książkami
Życie lepsze niż powieść

Foto: AFP, Johannes Eisele Johannes Eisele

Przez ostatnie ćwierć wieku Salman Rushdie udowadniał, że z fatwą na karku nie tylko da się żyć, ale także całkiem nieźle pomaga ona w zrobieniu międzynarodowej kariery. Przed rokiem 1989 pisarz – owszem – był uznawany za literacki talent, jego „Dzieci północy" dostały w 1981 r. Nagrodę Bookera, ale tak po prawdzie poza Wyspami jego poczytność była mocno umiarkowana.

A tu proszę, jedno magiczne słowo Chomeiniego – „fatwa" – i notowania Rushdie'ego wzniosły się w tempie rakiety kosmicznej, kolejne książki sprzedały się zanim jeszcze je napisał, jego nazwisko potrafił wyrecytować każdy od Murmańska po Cape Town, a on sam przeżył względnie bezpiecznie przez kolejne dekady.

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama