– Ministerstwo Zdrowia wprowadza do planowanej nowelizacji ustawy refundacyjnej dodatkowe rozwiązania, które będą wzmacniać bezpieczeństwo lekowe i będą tworzyć zachęty dla producentów polskich i zagranicznych do inwestowania w produkcję w Polsce – zapowiedziała podczas konferencji prasowej towarzyszącej prezentacji nowej listy refundacyjnej wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk.
Większe dopłaty do leków produkowanych w Polsce
Jedną z najważniejszych zmian ma być zwiększenie dopłat dla leków produkowanych w Polsce. Obecnie wynosi ona 15 proc., a po nowelizacji ustawy ma zostać podwojona – do 30 proc. Jak wyjaśnił Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji, resort w ten sposób chce promować pełną produkcję leków w kraju. Obecnie w systemie ochrony zdrowia funkcjonują dwie listy leków – G1, obejmująca leki produkowane przynajmniej częściowo w Polsce oraz G2, obejmująca leki w całości produkowane w Polsce. – Na liście G1 mamy kilkaset produktów, natomiast na tej drugiej zaledwie kilkadziesiąt – podkreślił Oczkowski.
Nowelizacja ma również wprowadzić zachęty dla firm farmaceutycznych do przenoszenia produkcji leków do Polski. Ministerstwo proponuje wprowadzenie tzw. mechanizmu transferu technologicznego. Koncern, który zobowiąże się do uruchomienia produkcji w Polsce, będzie mógł korzystać z dodatkowych preferencji przez trzy lata. – Jeśli firma w ciągu 3 lat nie przeniesie swojej produkcji do Polski, będzie musiała zwrócić różnicę tego kosztu, który otrzymała z tytułu dodatkowych bonifikat dla pacjentów – tłumaczył Oczkowski.
Czytaj więcej
Coraz głośniej mówi się o konieczności odbudowania zdolności produkcyjnych przez europejski przemysł farmaceutyczny. Nic dziwnego: odsetek substanc...
Nowe przepisy mają także wprowadzić preferencje dla polskich producentów leków generycznych. W praktyce oznacza to, że pierwszy generyk produkowany w Polsce miałby prawo do najwyższej ceny spośród leków tej grupy przez pierwszy okres decyzji refundacyjnej, czyli przez dwa lub trzy lata. – Nie wyklucza to jednak faktu, że minister zdrowia będzie miał prawo negocjować w zakresie tej ceny, która właśnie została ustalona – uzupełnił Oczkowski.