Teraz z okazji Roku Witolda Lutosławskiego Krzysztof Penderecki dyryguje jego utworami.

Trudno porównywać ich muzykę. Lutosławski nie chciał, by w jego utworach doszukiwać się odniesień do bieżących wydarzeń, do polskiej historii i tradycji, u Pendereckiego znajdziemy wiele takich tropów. Różni ich ponadto sposób wyrażania emocji, a nawet podejście do dyrygowania.

Witold Lutosławski stawał przed orkiestrą tylko po to, by prezentować własne utwory (jedyny wyjątek w życiu uczynił dla cenionego przez niego Haydna). Krzysztof Penderecki zaczynał od swoich kompozycji, potem coraz częściej dyrygował klasykami, przede wszystkim tymi, których sam cenił.

Obecnie Krzysztof Penderecki jest artystą dwóch profesji, dyrygowanie odgrywa w jego życiu nie mniej ważną rolą jak komponowanie. Jest też dyrektorem artystycznym orkiestry Sinfonia Varsovia, z którą prowadzi normalną działalność koncertową. Właśnie z nią wystąpi w sobotę w Filharmonii Narodowej na zakończenie dziesiątej edycji festiwalu „Łańcuch", konfrontującego muzykę Witolda Lutosławskiego z dokonaniami współczesnych mu kompozytorów.

Program sobotniego występu Penderecki zestawił z dwóch utworów. Z dorobku Lutosławskiego wybrał popularny „Koncert na orkiestrę" z połowy lat 50., a więc sprzed okresu, gdy kompozytor dokonał istotnych przewartościowań w swej twórczości.

Sinfonia Varsovia zagra też V Symfonię „Koreańską" Krzysztofa Pendereckiego z 1992 roku. Swą nazwę zawdzięcza temu, że powstała na zamówienie International Society of Korea, a autor wykorzystał w niej motyw koreańskiej pieśni narodowej.

Bezpośrednio po finale festiwalu Sinfonia Varsovia wyrusza do Niemiec i Szwajcarii, by w obu krajach wziąć udział w obchodach Roku Lutosławskiego. Warszawscy muzycy zagrają w Bazylei, Kolonii, Viersen i Ludwigshafen pod batutą Michaela Francisa, solistką będzie ulubiona skrzypaczka Lutosławskiego, Anne-Sophie Mutter. Niedawno zagrała w Warszawie jego „Partitę" oraz „Łańcuch II".

A ponieważ szczyci się też przyjaźnią z Krzysztofem Pendereckim, w maju przyjedzie ponownie do Polski, tym razem na jego zaproszenie. Będzie gwiazdą koncertu na otwarcie Europejskiego Centrum Muzyki w Lusławicach, które powstało z inicjatywy Pendereckiego.