W latach 90. sekstet Take 6 przerwał wieloletnią supremację kwartetu The Manhattan Transfer i od tej pory oba zespoły rywalizują o pierwszeństwo w ankietach na świecie. Ale przecież ich kunszt, absolutnie najwyższy, trudno porównać. Take 6 skupia się na śpiewie á cappella, a The Manhattan Transfer występuje z akompaniamentem.
Ta druga grupa powstała na początku lat 70. z inicjatywy Tima Hausera. Po koncertach w nowojorskich klubach, gdzie wykrystalizował się ich eklektyczny styl, nagrała debiutancki album „The Manhattan Transfer”. Kolejne płyty trafiły do pierwszej dziesiątki najpopularniejszych płyt w USA. Na albumie „Extensions” znalazł się utwór „Birdland” grupy Weather Report uznawany za jazzowy hymn wszech czasów.
Wykonywane przez nich po mistrzowsku wersje popularnych tematów muzyki fusion, funky i pop cieszą się nieustannie ogromnym powodzeniem. Jednak największym uznaniem krytyka darzyła ich jazzową twórczość, w której Tim Hauser, Janis Siegel, Cheryl Bentyne i Alan Paul pokazują wirtuozerię swych doskonale zgranych głosów. Właśnie za album „Vocalese” zespół otrzymał w 1986 roku aż trzy nagrody Grammy. Znalazły się na nim kompozycje swingowe i be-bopowe w aranżacjach zachowujących typowe cechy tych stylów – charakterystyczny pulsujący rytm i improwizacje.
Zespołem Take 6 najpierw zachwycili się miłośnicy jazzu, bo nikt wcześniej nie zaprezentował tak różnorodnych i porywających aranżacji standardów. Na debiutanckiej płycie podano nawet informację, że nie wykorzystano żadnych instrumentów, bowiem wokaliści naśladują je bardzo sugestywnie. Nie jest wykluczone, że obie formacje zaśpiewają razem. Ma ich do tego namówić Urszula Dudziak, która zna wokalistów osobiście.
Sala Kongresowa, PKiN, pl. Defilad 1, 11.11, godz. 19
Nasza muzyka nie jest jazzem w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Myślę, że bliższe byłoby określenie: jazz współczesny lub jazz fusion, ale w popularnej wersji. Śpiewamy o rzeczach, które są dla nas ważne. Chcemy się podzielić Dobrą Nowiną z każdym, kto nas słucha, kto poszukuje w życiu swojej drogi. Przekazujemy słuchaczom miłość, ona jest dla nas najważniejszą inspiracją. Instrumenty, które naśladujemy, to przeważnie trąbka, puzon i kontrabas. Ja zwykle śpiewam partie puzonu. W naszej grupie każdy gra na instrumentach klawiszowych, trzech z nas gra na puzonie, jeden na gitarze. A fakt, że wszyscy jesteśmy muzykami, ma ogromny wpływ na naszą wokalistykę.