Ci, którzy mieli w piątek ochotę posłuchać na żywo dobrej muzyki, mieli naprawdę spory wybór.
Na Rynku Nowego Miasta zorganizowano koncert muzyki etnicznej, który okazał się pechowy. Siąpiący nieustannie deszcz skutecznie przegonił warszawiaków spod sceny.
– Przyszłam, ale zaraz wracam do domu. Nie ma sensu słuchać muzyki spod parasola – mówiła 20-letnia Ania.
Ale na występ Hedningarny przyszło kilkadziesiąt osób. Transowe spojrzenie na folk i rockowa werwa grupy mogły się podobać. Zwłaszcza wtedy, gdy dołączyli do niej muzycy Kapeli Ze Wsi Warszawa.
W Centrum Nauki Kopernik słuchaliśmy Freda Fritha – gitarzysty, który dla współczesnej awangardy zrobiły tyle, ile Beatlesi dla muzyki pop. A tuż obok, w stylowo urządzonej Elektrociepłowni Powiśle, zagrały autentyczne tuzy alternatywy, m.in. legendarny holenderski The Ex z Kenem Vandenmarkiem, Mouse On Mars czy stołeczne ParisTetris z byłym członkiem Moloko – Eddiem Stevensem.
Deszcz nie wystraszył za to widzów wieczornego koncertu „Tu Warszawa" na pl. Defilad, który zaczął się od występu pianisty Janusza Olejniczaka grającego Chopina. Przyszło kilka tysięcy osób, ale to mniej niż się spodziewano.
Wspaniale wypadł Leszek Możdżer, The Manhattan Transfer i Chris Botti. Niestety, znacznie gorzej zabrzmieli nasi rockowcy – Perfect, Lech Janerka czy Myslovitz. – Zimno, mokro, ale w sumie fajnie. Spodziewaliśmy się więcej ludzi – mówili Tadeusz i Marta, małżeństwo z Żoliborza.
Flagi na opak
To, że dzieje się w mieście coś niezwykłego, widać było już od rana. Na lotnisku stanął punkt turystyczny dla gości przylatujących do Warszawy.
– Zależy nam, by już na powitanie dostali konkretną i użyteczną informację o stolicy – mówi wicedyrektor Biura Promocji Miasta Andrzej Mańkowski.
Niestety, nie obyło się bez wpadek. Od piątkowego poranku czytelnicy informowali nas, że polskie flagi przy niektórych ulicach zawieszone zostały odwrotnie, co sugerowało, że prezydencję od piątku przejęło nienależące do UE Monako.
Komunikat w tej sprawie wydał Zarząd Dróg Miejskich. „Spieszymy z wyjaśnieniami, że flagi wieszało Biuro Administracji i Spraw Obywatelskich oraz że flagi wiszą poprawnie" – napisali urzędnicy.
Nie przeszkodził im fakt, że odmienne zdanie na ten temat miało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. – Wiszą źle. Protokół dyplomatyczny już kontaktował się w tej sprawie z urzędem miasta – usłyszeliśmy w biurze prasowym ministerstwa.
Ostatecznie flagi pozostały tak, jak je zawieszono.
Wystawy, muzyka i kwiaty
W weekend dalszy ciąg imprez. W sobotę o godz. 14 na Krakowskim Przedmieściu, przy ul. Traugutta ruszy wernisaż wystawy „Warszawa – miasto ludzi wolnych".
Godzinę później przy pl. Zamkowym odbędzie się inauguracja dywanu kwiatowego z logo polskiej prezydencji. Zostanie ułożone z różnokolorowych roślin: białych i czerwonych pelargonii, niebieskich lobelii, żółtych i pomarańczowych aksamitek, zielonych runianek, bordowych irezyn i szarych rojników.
– W poniedziałek między godz. 17 a 19 wolontariusze będą rozdawać te kwiaty warszawiakom – mówi rzeczniczka ratusza Agnieszka Kłąb. – Każdy będzie mógł wziąć kawałek dywanu do domu.
Z kolei o godz. 21.30 przy multimedialnym Parku Fontann na Podzamczu odbędzie się świetlno-muzyczny pokaz poświęcony objęciu przez Polskę prezydencji w Radzie UE. Zaprezentowana zostanie muzyka inspirowana kulturą 27 państw członkowskich Unii. Elementem wiodącym będą polonez i węgierski czardasz. Na ekranie wodnym wyświetlony zostanie film Tomasza Bagińskiego promujący polską prezydencję.
Prezydencję uczcić zamierzają również dzielnice. Przed ursynowskim urzędem posadzono już kwiaty w kształcie flagi UE, na oknach holu zawisną też wielkie flagi UE, Polski i z logo polskiej prezydencji.
Z kolei Praga-Południe będzie edukowała najmłodszych.
– W naszej bibliotece będzie mnóstwo atrakcji i konkursów, m.in. na temat tego, jak dzieci wyobrażają sobie Warszawę w Unii – mówi rzeczniczka dzielnicy Ewelina Buczyńska.