Reklama

„Financial Times”: Marta Lempart jedną z najbardziej wpływowych kobiet roku

Zdaniem brytyjskiego dziennika „Financial Times” liderka Strajku Kobiet Marta Lempart jest jedną z najbardziej wpływowych kobiet 2020 roku. W gronie wyróżnionych znalazły się także między innymi szefowa KE Ursula von der Leyen oraz Sara Gilbert, która pracuje nad szczepionką na COVID-19.
„Financial Times”: Marta Lempart jedną z najbardziej wpływowych kobiet roku

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

adm

Liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Marta Lempart od 22 października organizuje w całym kraju protesty przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł, że przepis pozwalający na przerwanie ciąży, gdy badania prenatalne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodny z konstytucją.

Po decyzji TK w całej Polsce doszło do fali protestów, organizowanych między innymi przez Strajk Kobiet z Martą Lempart na czele. Redakcja brytyjskiego dziennika „Financial Times” opublikowała tekst jej autorstwa. Lempart pisze w nim m.in. o prześladowaniach.

„Od dojścia do władzy w Polsce konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) w 2015 roku związana byłam z Komitetem Obrony Demokracji, walcząc o prawa człowieka i praworządność. Przestrzegałam prawa jako obywatel, ufałam też państwu i policji” - czytamy w tekście. „Jednak teraz, po fali protestów, zostałam oskarżona o ponad 40 wykroczeń, co ma związek z moją funkcją. Na przykład niszczenie środowiska przez publiczne użycie megafonu. Ani ja, ani nikt z protestujących nie damy się zniechęcić i zastraszyć” - dodała aktywistka. Lempart przyznaje także w opublikowanym tekście, że od kilku tygodni nie mieszka w swoim mieszkaniu, gdyż jej adres i numer telefonu zostały opublikowane w sieci przez grupy neofaszystowskie (działaczki ujawniały wcześniej adresy m.in. Krystyny Pawłowicz i Roberta Bąkiewicza).

Lempart zaznaczyła również, że protesty przekształciły się z czasem w ruch antyrządowy. „W*********ć to żądanie w zasadzie wszystkich ludzi obecnych na ulicach. To złość z powodu upadającego systemu opieki zdrowotnej, kryzysu praw człowieka, korupcji rządu i braku działań w pandemii, która pozostawia ludzi na śmierć w swoich domach” - czytamy. 

„Ci ludzie są źli na religijną i polityczną agendę polskiej edukacji, propagandę państwowej telewizji i kampanie państwowe przeciwko osobom LGBT+, kobietom, nauczycielom, lekarzom. Każdemu, kto sprzeciwia się autorytarnemu, populistycznemu reżimowi. Osobiście, jako feministka, nie mogłabym być szczęśliwsza, że ??narodowa walka o wolność w Polsce w 2020 roku rozpoczęła się od kwestii aborcji”- podkreśliła liderka Strajku Kobiet.

Reklama
Reklama

Dziennik "Financial Times" w tym roku do grona najbardziej wpływowych kobiet zaliczył również szefową KE Ursulę von der Leyen za organizację życia w UE po Brexicie, walkę ze skutkami pandemii w Unii Europejskiej i zatrzymanie zmian klimatycznych, oraz Sarę Gilbert, która kieruje pracami zespołu opracowującego szczepionkę na COVID-19.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
przestrzeń miejska
Warszawa na „polu minowym”. Czas na surowsze karanie właścicieli psów?
Kraj
Radni KO chcą budowy nowego ośrodka dla uzależnionych w Warszawie. Wskazano lokalizację
Kraj
Pogoda na Wielkanoc może zaskoczyć. Synoptycy mają złe wieści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama