Według Komorowskiego dziennikarze byli zaproszeni prawdopodobnie przez pana Bączka "na ratunek".
Jak ocenił Komorowski, dziennikarze nie powinni pojawić się na miejscu przeszukania. - Prawdopodobnie zjawili się przez piwnicę kierowani przez pana Bączka telefonicznie - dodał.
Także wicepremier i szef MSWiA Grzegorz Schetyna uważa, że "akcja dziennikarzy była niezgodna z prawem. - To był efekt ich działań i zachowań, a nie fanaberii Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - uznał polityk Platformy.
Prok. Robert Majewski z prowadzącego śledztwo warszawskiego biura ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej przyznał, że dziennikarzom odebrano kamerę. Prokurator dodał, że tylko organ prowadzący śledztwo mógł wydać zgodę na rejestrowanie, a wniosku o to nie było.
Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzeczniczka ABW, przekonywała w rozmowie z tvn24.pl, że funkcjonariusze agencji mogli skonfiskować kamerę dziennikarzy TVP, bo upoważniały ich do tego przepisy. - ABW skonfiskowała kamerę dziennikarzy TVP, bo tak kazał prokurator - przekonuje rzeczniczka.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich zaapelowało do Rzecznika Praw Obywatelskich, by domagał się wyjaśnień na temat "skandalicznego" zachowania funkcjonariuszy ABW wobec dziennikarzy TVP. Prezes TVP Andrzej Urbański złożył do ministra sprawiedliwości skargę na działalność ABW. PiS złoży wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji kultury w sprawie wyjaśnienia, jak doszło do odebrania kamery dziennikarzom telewizji publicznej.
Dziennikarze TVP złożyli w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez funkcjonariuszy ABW, którzy we wtorek zarekwirowali ich sprzęt podczas rewizji w domu Piotra Bączka.
W doniesieniu skierowanym do Prokuratury Okręgowej w Warszawie Filip Rdesiński i Szymon Krawczyk zarzucili funkcjonariuszom ABW przekroczenie posiadanych uprawnień poprzez: dokonanie bezpodstawnego i bezprawnego zatrzymania narzędzi pracy w postaci kamery i nośnika magnetycznego oraz dokonanie bezpodstawnej i bezprawnej rewizji osobistej.