– Jeśli zostanę prezydentem, sprzedawcy śmierci będą uciekać z Lublina jak szczury – zapowiada Zbigniew Wojciechowski, bezpartyjny kandydat na prezydenta Lublina.
W ubiegłym tygodniu zorganizował happening "Stop narkotykom i dopalaczom", podczas którego przekonywał o konieczności wypowiedzenia wojny totalnej handlarzom dopalaczy, czyli substancji o działaniu podobnym do narkotyków. – Nie pozwolę, aby choć jedno dziecko zmarło w naszym mieście po zażyciu środków odurzających – grzmiał Wojciechowski.
Po tym, jak na początku października rząd wydał wojnę dopalaczom, temat pojawił się także w kampanii samorządowej.
[srodtytul]"Nie ugnę się" [/srodtytul]
Antoni Cydzik, kandydat na burmistrza podlaskiej Sokółki i obecny radny miejski, z dopalaczami walczy od dawna. – Kiedy w Sokółce powstał pierwszy taki sklep, od razu wiedziałem, że nic dobrego z tego nie wyniknie – opowiada Cydzik, który bacznie przyglądał się funkcjonowaniu placówki w lokalu należącym do miasta. Wcześniej w tym miejscu były mieszkania komunalne. – Sprawdziłem dokumenty i okazało się, że sklep działał, mimo że przeznaczenie lokalu nadal było mieszkaniowe, a nie handlowe – wyjaśnia Cydzik.