Gazeta Wyborcza pisze, że w styczniu Napieralski chce zwołać nadzwyczajny zjazd warszawskiego SLD. „Chce rozliczyć Olejniczaka za słaby wynik w stolicy. A wewnątrzpartyjna opozycja chce rozliczyć Napieralskiego - za kiepski wynik Sojuszu w całej Polsce” – czytamy. „Wyborcza” przypomina, że to właśnie w Warszawie Sojusz odniósł prestiżową porażkę.
„Bo tu lewica ma nieco gorszy wynik niż komitet LiD w 2006 r. Co gorsza, Sojusz wypadnie z koalicji, bo Platforma zyskała wystarczającą większość, by rządzić samodzielnie. To precedens w historii warszawskiego samorządu, bo SLD współrządzi Warszawą od połowy lat 90 (...). - Miał być trójskok - przypomina nasz rozmówca - czyli poprawa wyników z wyborów na wybory. A jest tylko słabe potwierdzenie stanu posiadania albo strata. Na dodatek przegrana z PSL źle wróży na przyszłość. Przecina spekulacje o możliwości wejścia do rządu w 2011 r.” - czytamy.
W SLD rządzą ludzie Napieralskiego, więc trudno spodziewać się jakiegoś nagłego osłabienia pozycji obecnego lidera. Ale wielu ludzi lewicy narzeka. Jednym z nich jest Aleksander Kwaśniewski. Były prezydent też jest rozczarowany wynikiem SLD w wyborach samorządowych. „Gazeta przypomina jego niedawana wypowiedź: - No cóż, mieli 14 proc. [w wyborach prezydenckich], teraz mają 15. Może jak skończę 90 lat, będą mieli większość. Czyli za 35 lat.”
O lewicy pisze też „Polska the Times” zapowiadając, że Sojusz buduje swoje zaplecze intelektualne, opierając się na dawnych ikonach lewicy. „Bo ustanowienie szefem Instytutu Europejskiego Leszka Millera, to niejedyny pomysł na zagospodarowanie do niedawna zapomnianych ikon SLD. Jak dowiedziała się "Polska", szef Sojuszu chce znaleźć również miejsce dla Józefa Oleksego (…). - Jeszcze nie wiemy, co to dokładnie będzie. Szukamy dla niego przestrzeni. Ale zapewne były premier będzie się zajmował sprawami zagranicznymi - mówi nam jeden z polityków SLD. Krzysztof Janik zaś został umocowany w Centrum Analiz Politycznych. Skąd ten zwrot Grzegorza Napieralskiego ku starszyźnie, choć przecież miał odmładzać Sojusz? Być może szef SLD chce w ten sposób zaspokoić żądania byłych liderów, którzy - zdaniem części posłów SLD - szykują się do politycznego powrotu na Wiejską” – pisze „Polska”.
Z jednej strony nie dziwię się lewicy, że chce zagospodarować swoje dawne gwiazdy. Z drugiej, trudno uwierzyć, że starsi panowie mogą tchnąć nowego ducha w partię, która ciągle nie może powrócić do swej dawnej formy.