Reklama

Mucha i ślepcy

Nie wiem czy premier Tusk czyniąc Joannę Muchę ministrem sportu, kierował się powiedzeniem, że gdzie diabeł nie może, tam kobietę pośle. Tak czy inaczej, szykowna minister stanęła przed szczególnym wyzwaniem.

Aktualizacja: 28.11.2011 10:08 Publikacja: 28.11.2011 10:00

Marek Domagalski

Marek Domagalski

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Zaczyna od tego czołówkę drugiej strony „Gazety Wyborczej" Rafał Stec („Wojna domowa w PZPN"): — „Minister sportu Joanna Mucha już wie, w co wdepnęła. Aż chce się zacytować Andrzeja Leppera, który po wtargnięciu do Sejmu obiecywał, że Wersalu nie będzie. Słowa dotrzymał. Podobnie jak prezes PZPN Grzegorz Lato, który reprezentuje zbliżony poziom rygoryzmu moralnego i kultury osobistej. Po mianowaniu Leo Beenhakkera selekcjonerem reprezentacji Polski rzucił do dziennikarzy: „Macie, czego chcieliście. A teraz my będziemy was jeb...". Rządzący polskim futbolem zostali już zdemaskowani tyle razy, że podczas piątkowego zjazdu nie dowiedzieliśmy niczego nowego".

„Rzeczpospolita" („Politycy żądają zmian w PZPN", strona A9 ), koncentruje się na politycznej stronie tematu: — PO zastanawia się, jak zareagować, bo — jak przyznają nieoficjalnie jej politycy — już wielu na PZPN połamało sobie zęby. PiS i Ruch Palikota mają radykalne propozycje. Pierwsza partia chce wprowadzić do związku kuratora, druga — powołać komisję ds. delegalizacji PZPN.

W tabloidach to temat nr 1.  „Korupcja zżera Polskę. Lato trafi za  kratki ?" — pisze bez ogródek „Fakt". A Tomasz Kontek pyta: — Dlaczego ma mnie obchodzić tak nieważna organizacja jak PZPN? Od lata spodziewamy się po rządzących, że posprzątają ten bajzel. I co? Nic.

Co proponuje? — Szkoleniem młodzieży niech zajmą się SKS-y. A łapowników niech ściga policja, CBA i prokuratura razem wzięte. Ale nie rząd.

Z kolei „Super Express" niby żartując przypomina smutne losy poprzednich ministrów sportu: Jacka Dębskiego — zastrzelonego, Tomasza Lipca — czekającego na proces, wreszcie wciąż świeże problemy zdymisjonowanego Mirosława Drzewieckiego. Gazeta pyta, czy nad tym stanowiskiem nie ciąży jakaś klątwa.

Reklama
Reklama

Oczywiście, że ciąży — śpieszę to uświadomić wszystkim, w szczególności futbolowym ślepcom! Jeśli nie sami, to mamy w rodzinie czy wśród znajomych takich, którzy bez piłki żyć nie mogą, którzy wszystko mogą odpuścić, wszystko mogą przegapić, tylko nie mecz z kolegami. To tłumaczy bezkarność też branży. Czy jest jakaś jakiś lek na nieodwzajmnioną miłość ?

Odpowiadam : Tylko inna...

Zaczyna od tego czołówkę drugiej strony „Gazety Wyborczej" Rafał Stec („Wojna domowa w PZPN"): — „Minister sportu Joanna Mucha już wie, w co wdepnęła. Aż chce się zacytować Andrzeja Leppera, który po wtargnięciu do Sejmu obiecywał, że Wersalu nie będzie. Słowa dotrzymał. Podobnie jak prezes PZPN Grzegorz Lato, który reprezentuje zbliżony poziom rygoryzmu moralnego i kultury osobistej. Po mianowaniu Leo Beenhakkera selekcjonerem reprezentacji Polski rzucił do dziennikarzy: „Macie, czego chcieliście. A teraz my będziemy was jeb...". Rządzący polskim futbolem zostali już zdemaskowani tyle razy, że podczas piątkowego zjazdu nie dowiedzieliśmy niczego nowego".

Reklama
Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Kraj
Zniszczą rezerwat, bo tak chciał Piłsudski? Kontrowersje wokół budowy Narodowego Centrum Sportu
Kraj
Warszawa coraz wyżej w rankingu inteligentnych miast
Warszawa
Tarasy widokowe na Varso Tower. Highline Warsaw już za kilka dni. Znamy ceny biletów
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Warszawa
Trasa Łazienkowska zniknie pod parkiem? Rada Miasta uchwaliła plan
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama