Reklama
Rozwiń
Reklama

Niewidzialna chciwość rynku

Gdyby ci ze szczytów hierarchii bankowej przyznali: "przefajnowaliśmy", z ich kont zniknęłyby dziesiątki milionów dolarów. Wyszliby na frajerów. Dlatego próbują zrobić frajerów z nas

Publikacja: 24.01.2012 01:16

Niewidzialna chciwość rynku

Foto: Przekrój

Red

W najnowszym "Przekroju" kłótnia o kinowy przebój ostatnich tygodni,film"Chciwość". To w pierwszym planie, bo tak naprawdę dyskusja jest rozliczeniem z kapitalizmem. Biorą w niej udział feministka Anna Czerwińska, prawnik, partner amerykańskiej kancelarii prawnej Weil Roman Rewald, prezydent Centrum im. Adama Smitha Robert Gwiazdowski, pisarz i twórca reklam Tomasz Piątek oraz redaktor naczelny tygodnika Roman Kurkiewicz.

Tomasz Piątek: Czy początek światowego kryzysu wyglądał tak jak w filmie J.C. Chandora?

Roman Rewald: Tak mógł wyglądać początek kryzysu jednej firmy, która odkryła, że ma problemy...

Robert Gwiazdowski: Ale co odkryła? Że jeden z jej pracowników popełnił błąd rachunkowy, stworzył błędną formułę. Tymczasem kryzys finansowy zaczął się od tego, że przyjęliśmy niewłaściwą filozofię działania. Bo ekonomia to filozofia i psychologia.

Roman Kurkiewicz: Nie my przyjęliśmy, ale instytucje finansowe przyjęły.

Reklama
Reklama

Gwiazdowski: Ludzkość przyjęła.

I tak jest do końca. Nie ma łatwych odpowiedzi, uzgadniania stanowisk. Jest ostro. Bo o ważne sprawy idzie. Zostawmy jednak kapitalizm. Przecież, jak przekonują najwięksi sojusznicy naszej znękanej ojczyzny, Amerykanie, więzienie w Guantánamo obchodzące właśnie dziesiąte urodziny, musi trwać. Bo jak przestanie istnieć, a jego "pensjonariusze" wyjdą na wolność albo wrócą do swoich krajów, wojna z terrorem zostanie przegrana jak nic.

łukasz Wójcik, autor artykułu, zastanawia się, jak to się stało, że Barack Obama, który jako kandydat na prezydenta obiecywał zamknięcie więzienia, po objęciu urzędu zmienił zdanie. I co więcej, do końca pierwszej kadencji, a w przypadku wygranej w wyborach do końca prezydentury, nie dokona tego aktu. Podpisał ustawę, która nie tylko uniemożliwia odsyłanie jeńców z Guantánamo do krajów pochodzenia, ale też zezwala na aresztowanie "jednostek będących zagrożeniem dla USA" na terytorium Stanów. W ten sposób Osama bin Laden odniósł swój ostateczny, pogrobowy triumf - najwyższe amerykańskie władze uznały całe terytorium USA za strefę wojny.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama