Reklama
Rozwiń
Reklama

Przegląd prasy Anny Wojdy

Do Polski wjechał Uber. Nie chodzi o marsylskiego taksówkarza znanego z francuskiego filmu. Uber to amerykańska firma, która oferuje usługi taxi za pomocą specjalnej aplikacji. Jeśli klient będzie miał szczęście, trafi na „swojego” Daniela Moralesa, jeśli nie… o tym lepiej nie myśleć.

Publikacja: 19.08.2014 09:18

Anna Wojda

Anna Wojda

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

„Rzeczpospolita" informuje na pierwszej stronie o tym, że wróg korporacji taxi – czyli Uber - jest już w Polsce. Wczoraj wieczorem rozpoczął działalność w Warszawie. Mechanizm jest prosty: każda osoba posiadająca auto może wziąć pasażera, który korzysta ze specjalnej aplikacji i podwieźć go, a dodatkowo dostać za to pieniądze (dla jasności nie całą kwotę płaconą przez klienta, bo przecież coś musi zostać jeszcze dla pośrednika). Taksówkarze podnieśli larum. Klienci siedzą cicho, bo jeszcze nie mieli okazji sprawdzić, jak to działa. Pewne jest jedno: będą tacy, którym się to spodoba. Będą też przeciwnicy. Jednym słowem będzie się działo.

W „Rz" przeczytamy też o tym, że rodzice nawet nie wiedzą, że stracili ulgę na dzieci.

Dowiadują się o tym dopiero teraz, gdy urząd skarbowy wzywa ich by zrobili korektę rocznego PIT. W wielu przypadkach okazuje się, że rodzice jedynaków przekroczyli limit dochodów pozwalających na odliczenie, często zaledwie o kilka złotych. To skutki zmian w przepisach. Miało być prościej i lepiej a wyszło jak zwykle.

Z „Rz" dowiemy się też o precedensowym wyroku Sądu Apelacyjnego w Lublinie: bita żona lub mąż mogą domagać się od drugiego małżonka odszkodowania za naruszenie spokoju i zdrowia w trakcie małżeństwa.

Ciekawe czy na wokandy będą trafiały kolejne takie pozwy?

Reklama
Reklama

Brzuch ważniejszy niż głowa – to też informacja z „Rz". Okazuje się, że drobnoustroje ludzkich jelit manipulują nami: wpływają na nasz nastrój i na to, co jemy.

Wspomnieć trzeba też o sukcesie OFE: blisko 2,6 mln osób zdecydowało się, że chce poza ZUS odkładać składki również do funduszy. Informuje o tym zarówno „Rz" jak i „Gazeta wyborcza".

W tej ostatniej przeczytamy też – na pierwszej stronie – o rozruchach w czarnym miasteczku Ferguson, których nie uspokoił stan wyjątkowy. Stąd stan Missouri wzywa gwardię narodową.

W „GW" jeszcze o celebrytach: nie zarobią na swojej krzywdzie jeśli wcześniej skomercjalizowali wizerunek. Zdecydował tak warszawski sad. „GW" ostrzega: widzisz myśliwego, uciekaj! Rocznie zabijają przez przypadek kilka osób. Nie muszą przechodzić badań lekarskich, mogą mieć słaby wzrok, więc nic dziwnego, że z taką łatwością mylą człowieka z dzikiem! A ich sztucery nie dają szans postrzelonemu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
ekologia
Co dalej ze Strefą Czystego Transportu w Warszawie? Radni nie są przekonani
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama