Trudno bowiem uznać, że akurat problematyka jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu była najistotniejszym tematem podczas kampanii prezydenckiej. Podobnie jak finansowanie partii politycznych z budżetu państwa. To raczej próba sięgnięcia po elektorat Pawła Kukiza.
Sęk w tym, że jest ona równie wiarygodna jak ostrzyżenie się dziś przez Bronisława Komorowskiego na krótko i założenie skórzanej kurtki. Wiele wskazuje na to, że młodzi wyborcy głosowali na Kukiza nie ze względu na obietnicę wprowadzenia JOW i nie dlatego, że wygląda jak na rockmana przystało, ale dlatego, że najwyraźniej chcieli dać wyraz swojemu buntowi.