Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał alerty pierwszego i drugiego stopnia dla większości kraju.

Reklama
Reklama

Do 31 grudnia obowiązują ostrzeżenia przed marznącymi opadami deszczu i mżawki powodującymi gołoledź, przemieszczającymi się z północy na południe – w województwach takich jak pomorskie, kujawsko-pomorskie czy mazowieckie. Dodatkowo, pomarańczowe alarmy drugiego stopnia dotyczą zawiei śnieżnych, zamieci z opadami nawet do 50 cm śniegu w nocy z 29 na 30 grudnia oraz w dzień 30 grudnia, miejscami mogą wystąpić także burze śnieżne.

Synoptycy ostrzegają, że wiatr będzie narastać, a w porywach może osiągać prędkości, które będą już odczuwalne – szczególnie w pasie centralnym i północnym kraju. To oznacza chłodniejsze odczuwanie temperatury i możliwe trudności w podróżowaniu.

W poniedziałek 29 grudnia synoptycy ostrzegali przed oblodzeniem dróg na przeważającym obszarze Polski, co potrwa co najmniej do północy 30 grudnia. Od północy 30 grudnia nasilą się śnieżyce, zwłaszcza na północy i wschodzie, z zawiejami i silnym wiatrem do 32 km/h, odczuwalnym chłodem do -10°C.

Do środy 31 grudnia sytuacja pozostanie niebezpieczna dla kierowców i pieszych, będzie dokuczać niskie ciśnienie i wysoka wilgotność powietrza.

Na północy groźba wezbrania wód

IMiGW wydał ostrzeżenia 2. stopnia dla północy Polski, szczególnie wybrzeża, od Zatoki Gdańskiej po Świnoujście. Grozi tam wezbranie rzek z przekroczeniem stanów ostrzegawczych, w nocy z poniedziałku na wtorek w tym rejonie może spaść nawet 30 cm śniegu.

Zima, jakiej dawno nie było

Meteorolodzy prognozują, że zima 2025/2026 nie będzie stabilna – krótkie fale mrozów przeplatać się będą z cieplejszymi okresami, przy temperaturach wyższych o 2,5°C od norm. Dominować mają niże z północy, przynoszące częste zmiany aury, opady (głównie deszczu w styczniu), bez długotrwałej pokrywy śnieżnej.

Meteorolodzy IMGW porównują ją do zim sprzed lat, z intensywnymi śnieżycami i mrozami w grudniu-styczniu, ale bez klasycznych długich okresów poniżej zera.