– Znaleźliśmy się w rozstrzygającym momencie. To, co się zdarzy tutaj, wpłynie na życie narodów na całym globie. Przyjechałem do samego serca Europy, aby powiedzieć, że Stany Zjednoczone i reszta świata potrzebują silnej, zamożnej, demokratycznej i zjednoczonej Europy – apelował w poniedziałek w Hanowerze Barack Obama. To było 50-minutowe przemówienie, które prezydent znacząco skierował do „ludu Europy", aby przypomnieć, jak wiele łączy narody Wspólnoty. Apel zwieńczył sześciodniową podróż Obamy po Bliskim Wschodzie, Wielkiej Brytanii i Niemczech. Rodzaj testamentu, bo Obama jako przywódca Ameryki nie odwiedzi już więcej najważniejszych krajów Unii.