W środę wieczorem grupa posłów PiS złożyła projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Nowelizacja dotyczy przepisu dotyczącego nadawania koncesji nadawcom radiowo-telewizyjnym należącym do kapitału zagranicznego.

Zmiany obejmują art. 35. Obecnie przepisy mówią, że koncesja może być udzielona podmiotowi zagranicznemu, którego siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Nowelizacja stanowi, że "Koncesja może być również udzielona osobie zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego, pod warunkiem, że osoba taka nie jest zależna (...) od osoby zagranicznej, której siedziba lub stałe miejsce zamieszkania znajduje się w państwie niebędącym państwem członkowskim Europejskiego Obszaru Gospodarczego".

Przepisy w takim kształcie mogą być podstawą do odmówienia odnowienia koncesji TVN, której większościowym udziałowcem są Amerykanie.

W czwartek wieczorem głos w tej sprawie zabrał Bix Aliu, charge d’affaires ambasady USA w Polsce. 

"USA z rosnącym niepokojem obserwują procedurę związaną z koncesją TVN oraz nowy projekt zmian ustawy medialnej. TVN od ponad 20 lat jest istotną częścią polskiego krajobrazu medialnego. Wolna prasa ma kluczowe znaczenie dla demokracji" - napisał na Twitterze.

W piątek do tego głosu odniósł się Ned Price, rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu.

Cytując słowa Aliu napisał na Twitterze, że w silnych demokracjach wolne i niezależne media są mile widziane. "Dzięki różnorodnym głosom oraz niezależnym punktom widzenia opinia publiczna jest informowana, a władza - rozliczana" - dodał rzecznik amerykańskiej dyplomacji oceniając, że to "niezbędne dla demokracji", w tym dla Polski i Stanów Zjednoczonych.